Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że budował dom od fundamentów aż po sam dach, z drzwiami i oknami. Solidny. W środku ładnie urządzony. Obudził się szczęśliwy, zadowolony. Przeciągnął się.
Po wielu latach, pewnego ranka, przypomniał sobie tamten sen. Spojrzał na żonę krzątającą się po domu. Uśmiechnął się do niej. Poklepał po grzbiecie psa i poszedł z nim na spacer.
dla Eli napisała Danuta Majorkiewicz