Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że szedł po wodzie. Tak – wśród spienionych fal wielkiego jeziora. Jezus go zawołał, a on posłusznie wyszedł z łodzi i szedł po wodzie. Czuł się szczęśliwy i niesamowicie podekscytowany…, aż do momentu, kiedy zaczął wątpić w to, co się działo…
Wtedy Jezus po raz kolejny podał mu rękę i podniósł go.
Autor: Ewa Majewska