Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło pole pełne wysokiej trawy. Trawa służyła do tarzania się, albo żeby trenować ze stryjkiem podchodzenie kuropatw. Wzdłuż pola rosły wielkie śliwy i z nudów czasem wdrapywało się na którąś i wyjadało wszystkie owoce w zasięgu ręki. Tylko potem stryjek jakoś nie wierzył, że to szpaki dobrały się do śliwek.
Autor: Justyna Czekała