Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło poletko obojczyków. Kiedy bieliły się o poranku, słońce wydobywało z nich niemy urok alabastrowych rzeźb. Ale kiedy wieczorem zrywał się wiatr, z każdym powiewem obojczyki zgrzytały o siebie i wydawało się, że nadchodzi armia żywych trupów.
Autor: Justyna Czekała