Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również zwierzęta w wiejskiej obórce.
Gospodarze wraz z sianem włożyli do żłobu kawałki wigilijnego opłatka. Traktowali je jak członków rodziny i wierzyli, że w wigilijną noc zwierzęta mówią ludzkim głosem, ale nigdy ich nie podsłuchiwali, szanując ich intymność.
Potem wracali do izby. Zasiadali przy świątecznym stole z całą rodziną. Każdy do wigilijnej kolacji dołożył cząstkę siebie, cząstkę swojego domu, tworząc wspólny dom.
Autor: Danuta Majorkiewicz