W dolinie – 39

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedział i stukał w klawiaturę komputera KTOŚ. Nie ma znaczenia, kto. To może być każdy: ty, ja, sąsiad… Siedział, korzystając z ciszy i nocnego spokoju, i pisał, odpisywał, komentował, wrzucał, lajkował, dodawał, wypowiadał się, udostępniał, nie zgadzał się, polemizował, zgłaszał coś komuś po coś, łączył się, rozmawiał z drugą stroną kuli ziemskiej, grał z kimś w coś, wchodził w coś po coś, szukał czegoś i coś sprawdzał, przeliczał coś na coś i coś z czymś porównywał. Tak bez końca, do późna. Prawie codziennie. Prawie w każdym miasteczku. Tym cichym i głośnym, dalekim i całkiem bliskim.

Autor: Ewa Majewska