Wilk przymrużył oczy – 22

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo nigdy wcześniej nie widział, żeby małe dziewczynki same chodziły po lesie. Zwykle wędrowały w towarzystwie dorosłych. „Świat się kończy” – pomyślał – „Ja nigdy moich wilcząt nie puściłbym samych. Ich matka też nie… Moja wilczyca troszczy się o nie jak kura, a broni ich jak lwica. Czy ci ludzie są głupi i wystawiają swoje dziecko na żer?”. Tak rozmyślał. Jednak przypomniał sobie, ilu jego pobratymców wybili ludzie i uznał, że głupi jednak nie są. „Pewnie mała jest przynętą” – uznał i schował się w krzakach.

Autor: Kokoryczka

Wilk przymrużył oczy – 8

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo Czerwone Kapturki są powszechnie znanymi drapieżnikami. Co prawda same nie atakują wilków, ale żyją w symbiozie z myśliwymi i wyręczają się nimi w mokrej robocie. Członkowie jego – mocno już przetrzebionego stada – często bywali ich ofiarami.

Wilk ukrył się w krzakach, zastanawiając się, czy jest to łatwa okazja do zemsty, czy też prowokacja mająca na celu rozprawienie się teraz z nim samym. Ostrożność popłaciła. Za Czerwonym Kapturkiem zauważył sylwetkę skradającego się myśliwego ze strzelbą – za nim były kolejne sylwetki.

Myśli o Czerwonym Kapturku szybko wywietrzały mu z głowy. Wilk uważnie analizował sytuację, gotów do ucieczki lub ataku…

Autor: Merlinek

Wilk przymrużył oczy – 5

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo sam opiekował się swoimi młodymi wilczętami i bardzo dbał o ich bezpieczeństwo. „Gdzie są opiekunowie tego dziecka” – zastanawiał się. Odetchnął z ulgą, gdy zobaczył zadyszaną kobiecą postać, która biegła ścieżką i wkrótce dogoniła małą dziewczynkę. „Kochanie, tak się martwiłam, proszę pilnuj się mnie i taty i nie oddalaj się sama”. Gdy matka, łapiąc oddech, tuliła zdziwioną dziewczynkę, dobiegł do nich tata i wilkowi wydawało się, że był zadowolony, że znalazł swoje młode. Tymczasem to ludzkie młode wcale nie wyglądało na zachwycone. Dziewczynka wierciła się, rozglądała dookoła i wyraźnie było widać, że chce kontynuować samodzielną wyprawę. „Swoją nieostrożnością może sprowadzić kłopoty na moje wilczęta” – pomyślał wilk i ucieszył się, gdy rodzice odeszli razem z dzieckiem. Jeszcze bardziej mu ulżyło, gdy zobaczył, że wsiedli do czerwonego samochodu, który szybko odjechał. „Kto im pozwolił wjechać w sam środek lasu?” – zdziwił się wilk i postanowił, że obejdzie cały las i sprawdzi, kto nowy zamieszkał w leśniczówce, gajówkach oraz w sąsiednich wsiach.

Autor: Mgiełka-Iskierka

Raczkujące niemowlę – 31

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło wielkiego złotego smoka, który siedział na dywanie i przyglądał mu się ciekawie. Obok, z rozdziawioną buzią, siedział starszy brat niemowlęcia. Jeszcze nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Przed chwilą smok wyszedł z czytanej przez chłopca książki. Usadowił się wygodnie na dywanie i rozglądał dookoła. Najbardziej był zainteresowany niemowlęciem – zbliżył do niego swoją wielką głowę i obydwoje zaczęli się sobie przyglądać – z olbrzymią uwagą i rosnącą sympatią. „Wrócę po Ciebie, po Was obu, tylko trochę podrośnij” – mruknął smok i z powrotem wszedł do książki. Starszy brat zamknął ją i ściskał mocno, jakby bał się, że coś nowego z niej wyskoczy – „po was obu” – brzęczało mu w głowie. A tymczasem niemowlę rozkosznie westchnęło, wygodnie ułożyło się na łóżku rodziców i… zasnęło bardzo głęboko. Uśmiechało się cały czas, jakby brało udział w bardzo miłej przygodzie.

Autor: Jagódka

Za górami za lasami – 42

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło coś lekkiego i radosnego. Coś, co rozjaśniało świat i dawało nadzieję. Góry, lasy i rzeki chętnie roznosiły jego pyłek. Ptaki też pomagały, przenosząc jego nasionka. Dzięki temu na całym świecie było coraz więcej światła, lekkości i radości…

Autor: Jagódka

Za górami za lasami – 40

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło wielkie nieszczęście… Chciało być bliżej ludzi, ale góry, lasy i siedem rzek broniło do nas dostępu. Nieszczęście z wielką niechęcią zadowalało się więc zatruwaniem najbliższego otoczenia, ale wciąż miało nadzieję, że uda mu się urosnąć i opanować cały świat.

Autor: Merlinek

Ptasie trele – 32

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot irytował pewną smutną osobę, która akurat wtedy chciała rozpuszczać się rozpaczy.

Niestety, to jej się nie udawało… Zamknęła okna, włożyła zatyczki do uszu, ale to też nie pomogło…

Radosny świergot drażnił i docierał do każdej komórki jej ciała. „Jakie to trywialne” – pomyślała smutna osoba i z wielką niechęcią wstała z łóżka. Dłuższe leżenie nie miało już sensu, bo smutek odpływał, choć usiłowała zatrzymać go…

Z jeszcze większą niechęcią ubrała się i pojechała do pracy, która, o dziwo, szła jej jakoś łatwiej niż zwykle. „I czym teraz mogę się wyróżniać?”- pomyślała smutna osoba, którą coraz bardziej irytował ptasi świergot…

Autor: Jenczy