Droga początkowo łatwa – 30

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, można było dorzucić kolejny paciorek do swojego naszyjnika sukcesów. Niektórzy wędrowcy mają naszyjniki tak długie, że muszą kilkakrotnie owijać je wokół szyi. Mimo to idą dalej, a naszyjniki przypominające o starych sukcesach dodają im siły i determinacji w zdobywaniu kolejnych celów.

Autor: Zyta

Droga początkowo łatwa – 24

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, pora była zdecydować, czy wracać do domu (lub choćby do obozu pod szczytem), czy iść dalej, by zdobyć kolejny szczyt, który właśnie wyłaniał się zza mgły. Nieznany, niezdobyty, ukazujący się właśnie teraz i znikający po chwili. Tylu wędrowców żałuje, że nie podążyli ku niemu, bądź że nie zdążyli, bo szybko zniknął. Szczyt – nowa góra w Krainie Marzeń, do której wejście otwiera się tylko na chwilę…, a może co chwilę…, jak wolisz?

Autor: Złota Rybka

Wzruszona Babcia Jaga – 53

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim podopiecznym, którzy właśnie przystępowali do działania. Trzy grupy wyszły z wielkiej sali, by wykonać przydzielone im zadania.

Osoby bez przydziału zostały, by medytować pod przewodnictwem Babci Jagi. Wyobrażali sobie, że światło przenika ich szkołę, jej uczniów, nauczycieli, mieszkańców i gości oraz sprawę, nad którą właśnie pracują.

Borówka dołączyła do nich razem z Kokoryczką. Obydwie miały spokojne twarze, mimo że ich świat znajdował się w wielkim niebezpieczeństwie. Starannie pielęgnowały spokój i dobre myśli, bo wiedziały, że panika tylko pogorszy sytuację. W trakcie medytacji obydwie wyglądały, jakby lśniły wewnętrznym blaskiem.

Nagle zniknęły, jakby rozwiały się w powietrzu…

– Zrobione – odezwał się Głos – teraz wszystko w rękach Ziemian. Zobaczymy, czy wykorzystają daną im szansę.

Medytujący rozluźnili się, a Babcia Jaga łagodnie wyprowadziła ich z transu. Wkrótce do sali weszli członkowie trzech grup zadaniowych. Mieli spokojne twarze.

– Zrobiliśmy to, co było możliwe – powiedział Merlin

– My również – potwierdziła Jenczy

– My też – Jagoda zameldowała w imieniu trzeciej grupy.

– Dziękuję wam wszystkim. Odpocznijcie, a później zajmiemy się naszymi codziennymi, szkolnymi sprawami – skomentowała Babcia Jaga.

– A co z Ziemią, Borówką i Kokoryczką? – zapytał zaniepokojony Merlinek*

– Na pewno dostaniemy wkrótce jakieś wiadomości – pocieszyła go Jęczydusza.

– A Borówka? – Merlinek* nie dawał za wygraną.

– Pewnie znowu kiedyś nas odwiedzi, a teraz pozdrawia was serdecznie – odpowiedziała Kokoryczka, która nagle pojawiła się z pokoju.

Rozejrzała się po zebranych i ze wzruszeniem wyszeptała:

– Dziękuję, bardzo dziękuję.

Autor: Archiwista SC

Droga początkowo łatwa – 16

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, czasem pojawiało się pytanie – po co? Czy było warto? Co dalej?

Przychodziły myśli o żonie lub mężu, o dzieciach, rodzicach, przyjaciołach, którzy pozostali w dolinie i z każdym zdobytym szczytem oddalali się coraz bardziej. A może to wędrowiec coraz bardziej oddalał się od nich?

Jak zachować równowagę między zdobywaniem szczytów a pielęgnowaniem związków i relacji? Jak pogodzić pasję z życiem rodzinnym? Wielu wędrowców doświadcza tych dylematów i wielu wędruje mimo tych rozterek.

Prawdziwej pasji nie da się zepchnąć w kąt – zawsze z niego wyjdzie i z czasem staje się coraz mocniejsza. Nadaje życiu sens i prowadzi wędrowca do kolejnych celów. A czy rodzina to zrozumie? Miejmy nadzieję, że tak…

Autor: Jęczydusza

Droga początkowo łatwa – 8

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, satysfakcja oraz widok z góry nagradzały wysiłek. Potem chwila odpoczynku i szukanie znaku, który na górze umieścił nauczyciel. Znaku, który trzeba rozpoznać, odczytać i właściwie zinterpretować, a następnie wyruszyć w dalszą drogę, do miejsca, gdzie będzie znajdował się kolejny znak. Nieważne, jak długo trwa ta wędrówka, ważna jest pokora i ewentualna nagroda, bo nie wiadomo, czy w ogóle zostanie ona zdobyta – czy w ogóle zostanie się pełnoprawnym Czarodziejem. Wszyscy nauczyciele uważnie obserwują i oceniają, rozważając w swoich sercach, czy wręczenie nagrody będzie bezpieczne dla ucznia, jego rodziny i całego świata…

Kokoryczka delikatnie odsunęła antyczny zwój i prawie z żalem popatrzyła na Babcię Jagę.

– Jaka szkoda, że w moim świecie tego nie ma – szepnęła – u nas każdy sięga po swoją nagrodę i robi z nią, co chce. Często odbiera nagrody innym ludziom.

– U nas też to kiedyś było powszechne – odpowiedziała Babcia Jaga – Dlatego tu teraz jesteśmy. Dlatego przypominamy sobie rady dawnych mędrców i ich stare, dawno zapomniane nauki. Trzeba je upowszechniać i zwiększać świadomość odpowiedzialności za własną moc i za sposoby jej wykorzystywania.

Autor: Archiwista SC

Wzruszona Babcia Jaga – 38

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się nauczycielom swojej Szkoły Czarowania, gdy słuchali, jak Borówka mówiła im, że jej świat potrzebuje pomocy. Jasne dla niej było, że byli gotowi pomóc. Słuchając Borówkowej opowieści Babcia Jaga uznała, że pomoc jest rzeczywiście potrzebna.

Głos przyglądał się ekranom, sprawdzając, co dzieje się w świecie Borówki i Kokoryczki. Po chwili zawiadomił Ratowników. Oni widocznie szybko przekazali wiadomość innym służbom niebiańskim, bo całe zastępy świetlistych postaci spływały na Ziemię, rozświetlając mrok, który otulał i przenikał tę planetę.

– A co my możemy zrobić? – rzeczowo zapytał Merlin, spoglądając surowo na Młodego Adepta, który podglądał przez okno.

– Najpierw wpuśćmy całą młodzież. I tak podsłuchują… – zaproponował Głos.

Złota Rybka otworzyła drzwi. Do pokoju wpadła grupka speszonych uczniów. Merlin otworzył okno. Przeszedł przez nie Młody Adept, który następnie pomógł wejść Jagódce i Jęczyduszce.

Przejęty Merlinek* popatrzył z nadzieją na Złotą Rybkę i zapytał:

– Co możemy zrobić?

Ta pytająco popatrzyła na Babcię Jagę, która uśmiechnęła się łagodnie i odpowiedziała:

– Przede wszystkim musimy wyciszyć i uspokoić nasze umysły. To zajmie nam chwilę. Zdenerwowani nikomu nie pomożemy.

– Potem – wtrącił Głos – zbierzemy od wszystkich pomysły. Następnie zanalizujemy je i te najlepsze oraz możliwe do wykonania zrealizujemy.

– Proponuję, żebyśmy rozdzielili się na kilka grup. Łatwiej będzie wtedy wymyślać rozwiązania. Będziemy się wzajemnie inspirować. A praca w małych grupkach powinna przebiegać sprawnie – zaproponowała Kokoryczka.

– Zanim rozdzielimy się na zespoły, to pamiętajmy, że na pewno się uda – dopowiedziała Borówka.

– Borówka ma rację – potwierdziła Babcia Jaga – jasny umysł i wiara, a właściwie pewność, że się uda, ułatwiają działania i często owocują pełnym sukcesem.

Autor: Archiwista SC

Wzruszona Babcia Jaga – 33

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim nowym kubeczkom smakowym wykonanym przez zaprzyjaźnionego czarodzieja. Piękne, gotowe do użycia…. „Merlinie, biorę je” – powiedziała zdecydowanie – „to wspaniałe, że znowu poczuję smak potraw…”. Kiedy Merlin czarował, żeby kubeczki smakowe trafiły we właściwe miejsca, Babcia Jaga przypominała sobie zapomniane smaki – pysznej czarnej herbaty, szarlotki, kotleta schabowego, młodych ziemniaczków z koperkiem, mizerii, świeżo upieczonego chleba, jagodzianki, rosołu, mleka, kefiru, pieczonego kurczaka… Obiecała sobie, że codziennie będzie przygotowywała osobiście jakieś danie, na pewno będzie smakowało wyśmienicie…

Autor: Archiwista SC

Zmęczony mężczyzna – 9

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że jest Złotą Rybką, która potrafi spełniać dowolne życzenie. Bardzo się ucieszył, bo miał kilka niezrealizowanych marzeń. Wypowiedział więc głośno swoje życzenia. Po chwili bardzo się zdziwił, bo żadne z nich się nie urzeczywistniało…

Sprawdził, czy podobnie będzie z cudzymi życzeniami. O dziwo, wszystkie były spełniane – bez żadnego problemu. Tylko własnych nie umiał spełnić…

„Eeee…, nie chcę tak…, wolę już, żeby było po staremu” – pomyślał – i w tym momencie się obudził.

Autor: Jęczyduszka

Wzruszona Babcia Jaga – 26

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim uczniom oraz nauczycielom, którzy po ponad dwuletniej przerwie witali się z Borówką. Głos wyjaśnił im wcześniej, że Borówka odbyła podróż w czasie. Poprosił, by nie mówili przy niej o jej chorobie i śmierci. Uprzedził też, że jej wizyta oznacza zawirowania czasu, na które muszą być przygotowani. Muszą wiedzieć, że mogą spotkać w szkole siebie samych w różnych momentach czasu – młodszych lub starszych. Ostatnia wiadomość zaniepokoiła tylko nauczycieli. Uczniowie puścili ją mimo uszu, witając się serdecznie z Borówką.

Kokoryczka siedziała w kącie, wyrównując oddech. Była wzruszona i zaskoczona. Łzy szczęścia lśniły w jej oczach. Nawet nie zauważyła, kiedy dosiadła się do niej Borówka. Dotknęła lekko jej ramienia i powiedziała miękko: „Kokoryczko, ja też się cieszę, że cię widzę”. Po chwili dodała: „Chodźmy do gabinetu Babci Jagi, musimy z nią porozmawiać. Nasz świat potrzebuje pomocy Babci Jagi i całej Szkoły Czarowania”.

Autor: Archiwista SC

Kropelka wody błyszczała – 40

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę wróżki, która podfrunęła do listka i zmniejszając w locie swój rozmiar, wylądowała z wdziękiem tuż obok kropelki. Z wielką rozkoszą zażyła orzeźwiającej kąpieli. Potem, zregenerowana, powróciła do swojego zwykłego kształtu i poleciała dalej. Cieszyła się, że zdążyła się wykąpać przed spotkaniem z przyjaciółkami.

Autor: Jagódka