Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się słoni. Całe stado korzystało z kojącego chłodu rzeki, ciepłego powietrza i srebrnego blasku księżyca, który dodawał tej scenie trochę tajemniczości. Srebrem barwione kontury zwierząt poruszały się dostojnie. Czasem małe słoniątko podskoczyło, trzymając trąbę do góry, żeby złapać trochę srebrnej poświaty…
Całą scenę obserwował brodaty badacz, który ukrył się w krzakach, żeby nie płoszyć zwierząt. Zmęczony upałem też chętnie skorzystałby z uroków rzeki, jej chłodu i światła księżyca, ale nie chciał wyjść z kryjówki. To było jedno z ostatnich stad żyjących na wolności. Postanowił zrobić trochę zdjęć. Umościł się wygodnie, otworzył aparat i zaczął fotografować słonie, ładnie kadrując ich sylwetki i rzekę spowitą srebrną poświatą.
Autor: Ewa Damentka