Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo nigdy wcześniej nie widział, żeby małe dziewczynki same chodziły po lesie. Zwykle wędrowały w towarzystwie dorosłych. „Świat się kończy” – pomyślał – „Ja nigdy moich wilcząt nie puściłbym samych. Ich matka też nie… Moja wilczyca troszczy się o nie jak kura, a broni ich jak lwica. Czy ci ludzie są głupi i wystawiają swoje dziecko na żer?”. Tak rozmyślał. Jednak przypomniał sobie, ilu jego pobratymców wybili ludzie i uznał, że głupi jednak nie są. „Pewnie mała jest przynętą” – uznał i schował się w krzakach.
Autor: Kokoryczka