Wilk przymrużył oczy – 4

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo jego ciało już niespokojnie drgnęło zwietrzywszy łatwą ofiarę. Powoli wstał i zaczaił się za drzewem. Stąd już tylko jeden sus dzielił go od ofiary. Ruszył naprzód i niespodziewanie, w jednej chwili, jego sierść zniknęła, sylwetka wyprostowała się, a cała postać przeobraziła w młodego mężczyznę. W ostatniej chwili wyhamował przed Kapturkiem, z trudem łapiąc równowagę i oddech. Po czym szarmancko przywitał się, przedstawił i zaproponował pomoc i towarzystwo w drodze przez las.

Autor: Ewa Majewska

Wilk przymrużył oczy – 1

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo zgodnie z powszechnie znaną bajką będzie musiał ją zjeść!

Tego dnia był wyjątkowo syty i ociężały, więc postanowił przeciwstawić się odwiecznemu instynktowi. Przymrużył jeszcze mocniej oczy, aż dziewczynka całkowicie zniknęła…

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 27

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i mimo lekkiego opóźnienia dotarł w całej okazałości na wystawę zabytkowych samochodów. Znalazłszy się w doborowym towarzystwie, powoli ruszył w odświętnym konwoju głównymi ulicami miasta. Brawom i błyskom fleszy z aparatów nie było końca. W końcu to pierwsza taka impreza w mieście i do tego bardzo udana!

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 23

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i bardzo nie chciał być sprzedany. Jego lata i przebieg zrobiły jednak swoje i coraz częściej dawały się we znaki. Po długich debatach i dyskusjach decyzja zapadła. Będzie służył w gospodarstwie i dowoził gospodarzy do pobliskiego sklepu i na niedzielne nabożeństwa. Zawsze lepsze to niż nic…

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 19

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i ilekroć zasiadał w nim kierowca, uśmiechał się sam do siebie i czuł nieograniczającą go niczym WOLNOŚĆ. Tylko rozsądek nakazywał zwalnianie pedału gazu, bo noga sama dociskała go raz po raz, oddając się przyjemności bezgłośnego niemal płynnego i lekkiego pędu przed siebie ku odległej linii horyzontu…

Autor: Ewa Majewska

Kustosz z zainteresowaniem – 41

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku są trzy małe żółte kuleczki. Jedna była pęknięta. Druga sama wyskoczyła z pudła, odbiła się kilka razy i wpadła pod szafę. Trzecia była popsuta. To była wiadomość od starego przyjaciela, z którym całe lata się nie widzieli – znak, że należy się go wkrótce spodziewać.

Autor: Ewa Majewska

Kustosz z zainteresowaniem – 40

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku nie było nic, poza pogiętymi mocno gazetami i trocinami. Zawartość została albo skradziona, albo ulotniła się, wyparowała lub uległa przyspieszonej degradacji, niczym ekologiczne opakowania. Może zbyt długo była w drodze?

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 16

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i był nieoceniony podczas wszystkich wypraw. Także i tym razem, kiedy zaczął padać ulewny deszcz. Tak ulewny, że samochód musiał się zatrzymać, bo widoczność na drodze zmalała praktycznie do zera. Lekko zjechał więc z drogi na pobocze. Po krótkiej chwili – może kilku zaledwie minutach – wokół niego pojawiły się rwące potoki pełne spływającego z gór błota. Nieco większy przepływał akurat pod nim. Udało się zapalić silnik i mimo boksowania kół wyjechać z niego i stanąć w bardziej fortunnym miejscu. Zatrzymać się tam nie można było jednak zbyt długo. Trzeba było już wkrótce podjąć próbę wydostania się z tego niebezpiecznego miejsca i przejechać przez rzekę na drodze, która pojawiła równie nagle, jak padający ulewny deszcz. I tę przeszkodę czerwony samochód pokonał. Wydostał wszystkich szczęśliwie na bezpieczniejszą, główną drogę prowadzącą wprost do domu.

Autor: Ewa Majewska

Kustosz z zainteresowaniem – 39

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku nie było nic innego, jak… lampa Aladyna! Przez dłuższą chwilę nie wiedział zupełnie, co robić. Przelatywały mu tysiące myśli przez głowę. Czy była prawdziwa? Czy ktoś robi sobie żart? Jest w ukrytej kamerze? I wreszcie najważniejsze – co będzie, jeśli ją potrze? Pokusa była silna, ale do pokoju wszedł kolega z działu starożytności i w jednej chwili czas prysł. Okazało się, że lampa była rekwizytem do filmu, który będą kręcić w ich muzeum…

Autor: Ewa Majewska

Raczkujące niemowlę – 34

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło kolejny cel. Cel, żeby powstać, pomimo tego, że będzie przewracać się jeszcze z tysiąc razy. Na szczęście jeszcze o tym nie wie… i nie umie liczyć ilości porażek!

Autor: Ewa Majewska