Rozlewiska rzeki lśniły – 27

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się elfów. W taką księżycową noc przynajmniej raz do roku zbiegają się w jedno miejsce nad rzeką i harcują…Wymieniają się wtedy też wiadomościami i nowinkami. Gdy je przypadkiem spotkacie, nie spłoszcie ich…Odejdźcie cichutko i dyskretnie, nie łamiąc gałęzi pod waszymi stopami…

Autor: Ewa Majewska

Rozlewiska rzeki lśniły – 22

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się spóźnionych nieco kajakarzy. Ich kąpiel nie była zaplanowana, wynikła raczej ze zbyt szybkiego zwrotu akcji toczącej się w kajaku i niezrozumienia się załogi. Jej efektem była wywrotka, wodowanie, zmoczenie wszystkiego do suchej nitki i strata elektronicznych nośników pamięci i komunikacji ze światem. Za chwilę będą łapać „stopa”. Jeśli ich spotkacie, zabierzcie do bazy i pożyczcie telefon…

Autor: Ewa Majewska

Rozlewiska rzeki lśniły – 13

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się tam zakochanych. W blasku księżyca skryli się przed wścibskimi spojrzeniami mieszkańców wioski. Ona gładziła włosy. On, mrużąc oczy, stał wpatrzony w nią jak w obrazek. Zupełnie jak przed wieloma laty, kiedy spotkali się po raz pierwszy… Rzeka tak samo płynęła, obmywając chłodną wodą ich stopy, a oni wciąż tak samo cieszyli się z bycia razem.

Autor: Ewa Majewska

Wilk przymrużył oczy – 33

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo znów pewnie będzie chciała go uwieść… Wie, czym to pachnie i jak się może skończyć. Odwrócił się więc, przeciągnął i na wszelki wypadek oddalił w przeciwnym kierunku.

Autor: Ewa Majewska

Rozlewiska rzeki lśniły – 7

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się. W zaroślach nieopodal, tymczasem, w zastawione przez kłusowników sieci wpadło młode pisklę. Trzepotało rozpaczliwie skrzydełkami, aż usłyszeli go kąpiący się. Podpłynęli w kierunku, skąd dochodził plusk i hałas. Pomogli przerażonemu pisklakowi wydostać się i wyjść na brzeg. Tylko poszarpane sieci tej nocy nie przyniosą kłusownikom żadnych zysków.

Autor: Ewa Majewska