Roztańczona brzózka – 47

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu brzózka zobaczyła małego chłopca (to byłeś TY!). Pomachała Ci z radością wszystkimi gałązkami i świeżutkimi zielonymi listkami na powitanie.. Zawsze będzie Cię witać i cieszyć się, jak tylko pojawisz się na polanie.

dla Maleństwa napisała Ewa Majewska

Delikatna mgiełka – 62

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły tworzyły się legendy specjalnie dla Ciebie. Pragnę, byś jest odnalazła i przeczytała. Może dzięki nim będzie ci łatwiej i lżej…

Autor: Ewa Majewska

Rozlewiska rzeki lśniły – 35

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się dziewcząt, które zaabsorbowane były wrzucaniem w wir rzeki wianków. Każda z nich uplotła go samodzielnie i pragnęła, żeby popłynął jak najdalej. Najlepiej, żeby wyłowił go książę z bajki, a w najgorszym razie dobrze zapowiadający się przystojniak z pobliskiego miasteczka.

Autor: Ewa Majewska

Delikatna mgiełka – 56

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy. Na prastarym brzegu Wisły siedziały przy ognisku bliskie Ci osoby – rodzice, dziadkowie, ciocie i wujkowie, którzy zebrali się, żeby pobyć razem, nacieszyć się swoim towarzystwem oraz Twoimi rychłymi narodzinami. Czy cieszysz się na spotkanie z nimi? Bo oni już nie mogą się Ciebie doczekać…

dla Maleństwa napisała Ewa Majewska

Rozlewiska rzeki lśniły – 32

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się dzikich koni. Prychały i potrząsały grzywami przechodząc na drugą stronę rozlewiska rzeki. Woda sięgała im tylko do wysokości kolan… Przeszły i zniknęły za drzewami. Jak tylko to się stało, nad rzeką znowu zapanowała cisza…

Autor: Ewa Majewska