Kropelka wody błyszczała – 24

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę smoka wawelskiego, który po zjedzeniu siarki czuł ogromne pragnienie. Jak wiemy z legendy, wypił niemal całą Wisłę, ale wciąż jeszcze chciało mu się pić… Dopiero ta kropelka wody zdołała ugasić jego pragnienie. Jest to wersja legendy nigdzie jeszcze nie publikowanej. Ty, Czytelniku, jesteś jednym z pierwszych, który ją poznał właśnie teraz…

Autor: Ewa Majewska

W dolinie – 43

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, najstarszy i najbardziej siwy staruszek oprawiał w skórę powierzone jego opiece najważniejsze księgozbiory całego miasteczka. A że do innych najbliższych miasteczek było bardzo daleko, a do tego droga wiodła przez ośnieżone i wysokie góry, przez które nawet kurier nie docierał – tym bardziej jego praca zyskiwała powszechne uznanie i szacunek.

Autor: Ewa Majewska

W dolinie – 41

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, w fotelu siedziała kobieta i wyszywała kolorowym kordonkiem wzory na jedwabnej, białej chustce. Nazajutrz podaruje ją ukochanemu, który wyrusza ze swoim oddziałem na kolejną bitwę…

Autor: Ewa Majewska

W dolinie – 40

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, krzątała się jeszcze gospodyni, szykując ostatnie potrawy dla mających się pojawić następnego dnia gości. Ciasto już pachniało w całym pomieszczeniu, zapasy drzewa były zrobione, dom solidnie nagrzany, pościel przygotowana. Ciekawe, czy spodoba się nowy wystrój i poczują się z nim dobrze?

Autor: Ewa Majewska

Kropelka wody błyszczała – 17

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę innej kropelki, która zaczęła się właśnie zsuwać z liścia położone na wyższej gałęzi. Wpadała powoli w panikę, bo nie wiedziała, co się z nią za chwilę stanie… I wtedy dojrzała właśnie tę kroplę na idealnie położonym liściu poniżej tego, po którym się zsuwała. Ucieszyła się ogromnie na jej widok i spadła pełna ufności w dół. Lądowanie było miękkie i bezpieczne, a nowy liść jeszcze bardziej zielony.

Autor: Ewa Majewska

W dolinie – 39

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedział i stukał w klawiaturę komputera KTOŚ. Nie ma znaczenia, kto. To może być każdy: ty, ja, sąsiad… Siedział, korzystając z ciszy i nocnego spokoju, i pisał, odpisywał, komentował, wrzucał, lajkował, dodawał, wypowiadał się, udostępniał, nie zgadzał się, polemizował, zgłaszał coś komuś po coś, łączył się, rozmawiał z drugą stroną kuli ziemskiej, grał z kimś w coś, wchodził w coś po coś, szukał czegoś i coś sprawdzał, przeliczał coś na coś i coś z czymś porównywał. Tak bez końca, do późna. Prawie codziennie. Prawie w każdym miasteczku. Tym cichym i głośnym, dalekim i całkiem bliskim.

Autor: Ewa Majewska