W dolinie – 51

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku siedziała zupełnie zwykła czarodziejka i wysyłała kolejną codzienną porcję MIŁOŚCI w najbardziej poranione miejsca na Ziemi.

Autor: Ewa Majewska

W dolinie – 50

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedział mały skrzat i szperał w książkach do późnej nocy… Dopisywał ołówkiem na marginesie różne swoje uwagi do tego, co zaobserwował, siedząc na strychu po kilka godzin dziennie.

Co jakiś czas mieszkańcy tego domu odnajdywali te zapiski i byli bardzo zdziwieni ich mądrością i trafnością. Nikt nie zapytał jednak nikogo ani razu, kto je właściwie napisał?

Autor: Ewa Majewska

W dolinie – 48

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, przy lampie naftowej siedziała mała dziewczynka i wpatrywała się w migocące gwiazdy. Czekała, aż któraś z nich spadnie, wtedy spełni się jej życzenie. Teraz najważniejszym z nich było to, żeby jej mama znów była zdrowa.

Autor: Ewa Majewska

Kropelka wody błyszczała – 29

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę bardzo smutnego człowieka. Tak bardzo smutnego, że uczynił z tego ideologię i motto swojego życia. Nawet kiedy próbował się uśmiechnąć, kąciki jego ust same ściągały się w grymasie smutku. Był więc jednym wielkim smutkiem. Ten smutek zobaczył błyszcząca kropelkę, a ta w jednej chwili, zupełnie niespodziewanie przywołała mu miłe wspomnienia i nadzieję.

Autor: Ewa Majewska

W dolinie – 46

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, ktoś bardzo pracowicie szykował ostatnie paczki z odzieżą do wysłania z porannym transportem pomocy dla uchodźców, mimo że od jakiegoś czasu coraz gorsze konotacje wiązały się z samym już słowem „uchodźcy”…

Autor: Ewa Majewska

W dolinie – 44

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, mężczyzna zaciskał pięści stawiając opór temu, co się z nim działo. Jego ciało przechodziło metamorfozę: skóra zmieniała kolor na sino-czarny, zaostrzały się rysy, kości zdawały się mocniej wystające – potem już tylko jedna chwila i wyskakiwał jednym susem z okna na poddaszu i gnał do lasu. Gdy wracał przed świtem miasteczko jeszcze spało, a on nic nie pamiętał.

Autor: Ewa Majewska