Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło poczucie SENSU, porządkując rzeczywistość, kiedy tylko wdzierał się w nią najdrobniejszy chociaż przejaw chaosu.
Autor: Ewa Majewska
ćwiczenia literackie
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło poczucie SENSU, porządkując rzeczywistość, kiedy tylko wdzierał się w nią najdrobniejszy chociaż przejaw chaosu.
Autor: Ewa Majewska
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło zagęszczenie ludzkości na metrze kwadratowym, co wywoływało zrozumiałą frustrację. „Napijmy się herbaty” – zaproponował mały chłopiec. Po przerwie na herbatę rozluźnione umysły znalazły nowe rozwiązania.. Jest ich zawsze dużo więcej, niż myślisz…
Autor: Ewa Majewska
Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił. Porzucono w jednej chwili nowoczesne technologie, we wszelkich przejawach, i na nowo zaczęto smakować życie. Odżyły gry planszowe, karty i kości, powolne spacery i długie rozmowy przy kominkach oraz wiele, wiele innych zwykłych czynności, które, wbrew pozorom, przynosiły radość i zdrowie, wyrabiając przy tym hart ducha, odwagę i odporność psychiczną.
Autor: Ewa Majewska
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło poczucie szczęścia. Powoli i stopniowo – w miarę i proporcjonalnie do codziennego zasilania go wdzięcznością, miłością i pokojem.
Autor: Ewa Majewska
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło poczucie zagubienia. Miało potargane futerko i za długą opadająca na oczy sierść. Ujrzał je przechodzący obok fryzjer. Wyciągnął z torby nożyczki, pogłaskał i delikatnie uregulował opadającą na oczy – zbyt długą grzywę. Poczucie zagubienia przejrzało na oczy, uśmiechnęło się i przestało już rosnąć!
Autor: Ewa Majewska
Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił… Wyobraźcie sobie, że – niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – zniknęła głupota ludzka z powierzchni całej Ziemi… Przeważająca część konfliktów przestała mieć rację bytu. Świat mógł wreszcie głęboko odetchnąć.
Autor: Ewa Majewska
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło małe karłowate drzewo, ale za to bardzo mocne. Odporne na długotrwałe susze i ulewne deszcze, bezruch powietrza i silne wichury. Każdy, kto tylko przechodził w jego pobliżu – zatrzymywał się i delektował jego obecnością. Niektórzy nawet specjalnie wyruszali w drogę, aby odnaleźć to drzewo… rosnące gdzieś za górami i lasami i siedmioma rzekami, gdyż w międzyczasie powstała o nim legenda.
Autor: Ewa Majewska
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło wielkie i potężne drzewo, którego korzenie scalały niemal całą Ziemię, wyrównując zbędne napięcia, omijając wyjałowione gleby i sącząc życiodajne soki z najbardziej żyznych i obfitujących w wodę zakątków naszej planety.
Autor: Ewa Majewska
Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił. Nagle opustoszały wszelkie stragany i ulice, nawet posterunki policji. Zniknęły z ulic samochody i taksówki. Miasto wyglądało, jak po przejściu jakiegoś kataklizmu – wiatr unosił tylko papierowe torby i śmieci w powietrzu.
I jeszcze szedł z naprzeciwka zdziwiony, zagubiony młody Japończyk w okularach, z dużym plecakiem. Ale nie martwcie się. Za najdalej pół godziny – na sygnał muezina – miasto odżyje na nowo ze zdwojoną siłą.
Autor: Ewa Majewska
Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu sztaby ludzi – młodych i starszych, którzy nie mieli akurat nic ważniejszego do roboty i bardzo się z tego cieszyli, a nawet byli dumni, że mogą pomóc Mikołajowi.
Autor: Ewa Majewska