Raczkujące niemowlę – 18

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło swoją opiekunkę, która uśmiechała się do niego. Zagaworzyło radośnie i wyciągnęło do niej rączki. Ona wzięła je na ręce i zaczęła chodzić z nim po całym mieszkaniu. Niemowlę rozglądało się ciekawie, wyznaczając sobie kolejne cele do zdobycia. Krok po kroku, na pewno mu się uda…

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 35

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot docierał nawet do czarnych myśli i natrętnie przełamywał ich bezwład. Ludzie różnie reagowali na ten świergot. Niektórzy zamykali drzwi, okna, serca i umysły, aby móc swobodnie oddawać się urokom melancholii. Inni – przeciwnie, otwierali je szeroko, by wpuścić żywiołową ptasią radość. Ciekawa jestem, co ty zrobisz, gdy ptasi świergot stanie się twoją codziennością.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 33

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot rozlegał się również w moim mieszkaniu. Było ciepło, okna szeroko otwarte, a okoliczne drzewa pełne małych śpiewaków

Autor: Ewa Damentka

Za górami za lasami – 38

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło rozwiązanie. Było tak mocne i silne, że jego emanacje docierały wszędzie – nawet do najmniejszych zakamarków wszechświata. Rozwiązanie nie miało wątpliwości, było pewne i jasne. Zawsze dostosowywało się do sytuacji, podpowiadając sposoby rozwiązania dużych i małych problemów, dzięki czemu bardzo duże problemy zmieniały się grupę dużych problemów, a każdy dobry duży problem zamieniał się w grupę średnich. Z kolei każdy średni zamieniał się w grupę malutkich, a szereg drobnych malutkich problemów rozwiązywało się spokojnie, krok po kroku. Wystarczyła tylko systematyczność i odrobina samozaparcia…

dla Darka napisała Ewa Damentka

Ptasie trele – 31

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot wzmagał się za każdym razem, gdy jakikolwiek człowiek wybaczał sobie swoje błędy i słabości.

dla Darka napisała Ewa Damentka

Raczkujące niemowlę – 6

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło drobną kobietę, która przyglądała mu się z wielką życzliwością. Niemowlę patrzyło na nią dłuższą chwilę i wyciągnęło do niej rączki. Opiekunka wzięła je na ręce. Potem je przebrała i ułożyła w wózeczku. Wyszła z nim na spacer, a niemowlę z radością chłonęło śpiew ptaków, szum drzew i ciepło słońca. Przyglądało się też błękitnemu niebu i mijanym dachom…

dla Eli napisała Ewa Damentka

Za górami za lasami – 32

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło to samo co tutaj. Tylko nam, tutaj, tamto wydawało się bardziej egzotyczne. Więc my jeździmy tam, by to podziwiać, a ludzie stamtąd przyjeżdżają tu, by podziwiać to, co rośnie u nas. Dzięki temu myślimy, że poznajemy świat, nie wiedząc, że kluczem do poznania jest dokładne zaznajomienie się ze wszystkimi skarbami, które są dostępne w najbliższym otoczeniu, również (a może nawet przede wszystkim) w nas samych.

Autor: Ewa Damentka

Za górami za lasami – 30

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło Nie Wiadomo Co. Samo nie wiedziało kim lub czym jest i dziwiło się, że ludzie tłumnie zjeżdżali, żeby go podziwiać. Nie Wiadomo Co uznało, że jest to kłopotliwe, więc schowało się – może w jeziorku, może pod korzeniami drzew, nie wiadomo. Zniechęceni ludzie przyjeżdżali coraz rzadziej, a Nie Wiadomo Co odpoczywało od ich natrętnej obecności. Gdy nadeszła pora, Nie Wiadomo Co dojrzało i zrozumiało kim jest. Stało się Kimś i wyszło z ukrycia, ale wtedy ludzie go ignorowali, bo szukali Nie Wiadomo Czego, a nie Kogoś. Więc ten Ktoś, kto jeszcze niedawno był Nie Wiadomo Czym, miał teraz przestrzeń i sposobność, by normalnie żyć.

Autor: Ewa Damentka

Przyszło nowe – 38

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił…Teraz już nie mogę udawać, że nic się nie stało i dalej robić po staremu. Natrętna myśl przeszkadza mi w tym.

A Nowe, małe, rozkoszne, radośnie brykające i wyciągające do mnie rączki, przypomina mi stale, że ja już dawno przestałam być Nowym. Teraz mogę witać kolejne Nowe w moim życiu i zachowywać się tak, żeby Nowe miało warunki do Zdrowego Rozwoju.

Sama go chciałam, przywoływałam, więc trzeba go przyjąć i już. Myślę, że z czasem przywyknę i będę się cieszyć bardziej niż teraz…

Bo teraz, zaskoczona i zdumiona skutecznością moich dotychczasowych starań, zerkam na Nowe i dziwię się że jest… Jest tak świeże, czyste i niewinne, że chcę go wziąć na ręce i przytulić… Chyba to zrobię…, a potem powędruję przez życie razem z nim.

Autor: Ewa Damentka