Wilk przymrużył oczy – 14

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo będzie musiał ją nastraszyć. Przecież płacą mu za to…

Tajny ośrodek w lesie… Dorosłych odstraszają tablice z groźnymi napisami. Mała chyba jeszcze nie umie czytać, skoro zaszła tak daleko.

Wilk, zgodnie z umową, musi teraz wyjść z krzaków, napaść na małą, potarmosić ją i powiedzieć, że następnym razem zrobi jej większą krzywdę…

Nie chciało mu się i gotów był z powrotem zanurzyć się w fotelu przed telewizorem, ale się powstrzymał. Przypomniał sobie o wszechobecnych kamerach. Płacą dobrze… Mus to mus!

Westchnął z rezygnacją. Założył futro i sztuczne, groźnie wyglądające zęby. Wyszedł na ścieżkę, żeby przestraszyć Czerwonego Kapturka. Udało się…

„Niech sobie znajdzie inną drogę do babci” – pomyślał i wrócił do dyżurki z fotelem i telewizorem.

Autor: Ewa Damentka

Czerwony samochód – 34

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i jego pasażerowie oglądali mijane krajobrazy. Pierwszy raz jechali tą trasą i byli jej bardzo ciekawi. Dzielny czerwony samochód dowiózł ich szczęśliwie na miejsce. Zostawili go na parkingu, a sami poszli do górskiego schroniska. Zabawili tam kilka dni, poznając okolicę. Potem wsiedli do czerwonego samochodu, żeby pojechać dalej. Dopiero zaczynali swoje wakacje. Przed nimi jeszcze kilka tygodni aktywnego odpoczynku.

dla Eli napisała Ewa Damentka

Wilk przymrużył oczy – 6

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo wiedział, że Czerwone Kapturki zwykle mają skutecznych, mężnych obrońców.

Bał się, że schowany w krzakach myśliwy znowu zaszyje w jego wilczym brzuszku polne kamienie. Poprzednim razem długo trwało, zanim je wszystkie strawił. Teraz nie miał ochoty na powtórkę…

Długo patrzył na Czerwonego Kapturka, coraz bardziej mrużąc oczy, i…. zszedł mu z drogi.

Schował się w zaroślach i siedział cicho, czekając, aż dziewczynka zejdzie mu z oczu. Potem, klnąc pod nosem, głośno obiecywał sam sobie, że od dziś na zawsze wykreśla Czerwone Kapturki ze swojej diety.

dla Anny-Marii napisała Ewa Damentka

Czerwony samochód – 26

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i księżniczka uwięziona w wysokiej wieży przyglądała mu się z rosnącym zainteresowaniem. Ciągle miała nadzieję, że ktoś ją wyzwoli – że zjawi się rycerz na białym koniu (no dobrze, na jakimkolwiek koniu), w pełnej zbroi i pokona smoka, który ją więzi.

A tu nie widziała rycerza, tylko czerwony punkcik na horyzoncie, który stopniowo rósł i przybrał postać pudełka jeżdżącego na kółkach. Zainteresowana przyglądała mu się coraz uważniej, nie wiedząc, co ma o tym myśleć. Z żalem zobaczyła, że pudełko minęło ją i zaczęło się oddalać.

Musi więc czekać dalej na swojego wybawcę… Ale odtąd w jej snach, poza rycerzem na białym koniu, zaczęło pojawiać się dziwne czerwone pudełko jeżdżące na kółkach. „Ciekawe, co to jest” – myślała, zabijając nudę kolejnych mijających dni, tygodni i miesięcy… w ciągłej nadziei na wyzwolenie z niewoli smoka.

Autor: Ewa Damentka

Czerwony samochód – 12

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i coraz bardziej przybliżał się do celu podróży. Kierowca był już bardzo zmęczony. Zależało mu, żeby jak najszybciej dojechać na miejsce, jednak odpowiedzialność zwyciężyła. Zjechał na pobocze, rozłożył fotel i zdrzemnął się chwilę. Potem zjadł kanapkę, popijając kawą z termosu. Gdy odpoczął, ruszył w dalszą drogę. Był gotowy, samochód również.

Autor: Ewa Damentka

Raczkujące niemowlę – 33

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło otwierające się drzwi… Do pokoju weszła mama, sprawdzając, co dzieje się z jej pociechą. Zdziwiła się, gdy zobaczyła maleństwo na swoim własnym łóżku… Popatrzyła z niedowierzaniem na wysokie ściany dziecięcego łóżeczka, z którego niemowlęciu w jakiś sposób udało się wydostać.

Autor: Ewa Damentka

Czerwony samochód – 3

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i dotąd mu się to nie znudziło. Samochód uwielbia jeździć. Uwielbia też, gdy ludzie go zauważają, więc cieszy się ze swojego czerwonego koloru. Teraz jeszcze bardziej cieszy się, bo jego właściciele wzięli długi urlop i planują dwumiesięczną podróż po Afryce. Samochód już był tam z nimi i wie, że dobrze prezentuje się na tle pustynnych piasków… A co więcej, że wiele kilometrów jest tam do przejechania… I do bycia podziwianym… No cóż, każdy ma jakieś słabości, więc czemu nie miałby ich mieć piękny czerwony samochód, który dobrze i wiernie służy swoim właścicielom?

Autor: Ewa Damentka

Raczkujące niemowlę – 26

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło cały pokój z zupełnie innej perspektywy niż z jego łóżeczka, podłogi lub ramion rodziców. Oglądając wszystko, wchłaniało każdy, nawet najmniejszy, najdrobniejszy szczegół, tak jakby to była najważniejsza rzecz na świecie.

Autor: Ewa Damentka

Poranek obudził się – 49

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i uśmiechnął się widząc kobietę, która też się obudziła. Leżała w łóżku i gładziła swój ciężarny brzuch, mówiąc swojemu dziecku, że bardzo go kocha i cieszy się, że niedługo się urodzi. Wtedy będzie go mogła zobaczyć, a ono zobaczy ją…

Poranek widząc tę scenę rozczulił się bardzo i dał słońcu specjalny znak, a ono rozjaśniło się i zalało pokój swoimi promieniami.

dla Maleństwa napisała Ewa Damentka