Wakacje postanowiły odpocząć – 36

Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się do biblioteki. Polubiły ten nastrój zadumy i spokojnego skupienia, który odkryły w cichej czytelni. Z ochotą oddawały się lekturze, zamawiając kolejne książki.

Spędziły w bibliotece wiele dni. Przesiadywały w niej od rana do późnego wieczora. Nocami chodziły nad Wisłę, żeby popatrzeć na światła latarni odbijające się wodzie…

I tak im to się podobało, że zupełnie zapomniały o swoich wakacyjnych obowiązkach. Dopiero widok przemęczonych, bladych, słaniających się z wyczerpania ludzi uświadomił im, że oni też mają prawo do odpoczynku. Wypoczęte wakacje zakończyły więc urlop i powróciły do swoich codziennych zadań. A ludzie zaczęli wychodzić z rozmaitych firm, biur, szkół, fabryk, urzędów i znów zaczęli wypoczywać w trakcie swoich wakacji.

Autor: Ewa Damentka

Kropelka wody błyszczała – 14

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę malarza, który postanowił ją uwiecznić…

Długo się męczył, ciągle poprawiał i malował od nowa… Kolejne generacje kropelek wyparowywały jedna po drugiej, aż w końcu osiągnął zamierzony efekt.

Zawiesił obraz na ścianie swojego pokoju i często na niego spoglądał, przyglądając się kropelce, która tak go urzekła.

Autor: Ewa Damentka

Kropelka wody błyszczała – 10

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę zielonego ludzika, który właśnie wylądował na jej listku. Myślał, że kropelka, jako mieszkanka Ziemi, odpowie na jego powitanie i zacznie z nim rozmawiać. Niestety, nie udało mu się z nią porozumieć… Kropelka wkrótce wyparowała, a on wyrzucał sobie, że był zbyt natarczywy. Po chwili ochłonął i postanowił, że z następnym Ziemianinem będzie ostrożniejszy – poczeka, aż ten sam się odezwie…

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 71

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki… Mała polna myszka zaciekawiona wyjrzała ze swojej norki. Usłyszała niecodzienne dźwięki i postanowiła sprawdzić, co nowego dzieje się na jej łączce.

Zobaczyła dwoje dorosłych i malutkie, śmiejące się dziecko, które bawiło się z mamą, podczas gdy tata rozstawiał namiot. Przyglądała się im z zaciekawieniem i rozrzewnieniem… Tyle lat działka stała pusta… Myszka myślała początkowo, że zawsze tak było, jest i będzie. Jednak sędziwa prababcia, wyjaśniła jej, że usłyszała od swojej prababci opowieść o letnikach, którzy tu przyjeżdżali na wakacje z całą rodziną. Polne myszy na tym korzystały, bo łatwiej było wyżywić się przy ludziach. Często jakieś okruszki spadały na ziemię, a czasem i kawałeczek sera udało się zdobyć dla dzieci. Letni domek dawno rozpadł się ze starości i nie pozostało po nim śladu, ale kolejne pokolenia myszy marzyły, by ludzie wrócili na ich łączkę.

„Czy to są nowi letnicy?” – myślała myszka -„Czy będą tu często przyjeżdżać? Czy mają coś smacznego? Może moja rodzina też na tym skorzysta?”. Ostrożnie ruszyła w stronę rozstawianego namiotu i plecaków. Prowadziły ją smakowite zapachy. Kto wie, może pozwolą, by coś sobie uszczknęła, kto wie…?

A rodzice cieszyli się ze wspólnego biwaku i zabawy z synem. Zastanawiali się, czy kupić tę działkę od znajomych. Może warto mieć coś własnego? Miejsce, gdzie będą spędzać majówki i wakacje? Snuli plany, nieświadomi, że inna matka – maleńka myszka – wiąże swoje nadzieje z ich ponownymi przyjazdami.

dla Mamy Maleństwa napisała Ewa Damentka

Wakacje postanowiły odpocząć – 28

Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się na całonocny maraton filmowy. Potem zjadły śniadanie i zwiedziły kilka muzeów. Następnie wybrały się na wycieczkę – statkiem. Pełne wrażeń wróciły znów do swoich obowiązków, obiecując sobie, że od czasu do czasu same też będą odpoczywać.

Autor: Ewa Damentka

Wakacje postanowiły odpocząć – 27

Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się na jarmark, z nadzieją na spotkanie Cyganów.

Miały szczęście! Podeszły do grupki Romów i, rumieniąc się z wrażenia, zapytały, czy mogłyby dołączyć do cygańskiego taboru, bo chciały wędrować po całym kraju, tańczyć i śpiewać. Powiedziały, że znają parę sztuczek i zaczęły żonglować kolorowymi piłeczkami.

Gdy ci zgodzili się, Wakacje zarumieniły się jeszcze bardziej i zapytały, czy mogą też uczyć się od nich gry na gitarze. Rozbawieni Romowie zapewnili, że wędrując z nimi, Wakacje będą zawsze robiły to, na co tylko będą miały ochotę.

Szybko się zaprzyjaźnili. Cyganom spodobały się Wakacje, a Wakacjom spodobało się życie w taborze – i… dalej wspólnie wędrują…

dla Anny-Marii napisała Ewa Damentka

Przez kawiarniane okno – 58

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich mały Okruszek Światła, ruchliwy, skoczny Blik, który przeskakiwał z osoby na osobę. Czasem ozdabiał drzewo, chodnik, kubraczek…, a częściej wybierał ręce i twarze przechodniów. Nie wiadomo, skąd się wziął. Był wesoły i to udzielało się ludziom. Może dlatego tak tłoczno było w tej okolicy, niezależnie od pory roku i dnia. Ludzie pchali się tłumnie, a Blikowi bardzo się to podobało

Autor: Ewa Damentka