Wzruszona Babcia Jaga – 17

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się młodemu mężczyźnie, który właśnie wydostał się z wielkiego dołu. Kiedyś spadł bardzo głęboko. Dzięki własnej pracy systematycznie piął się do góry – do zbawczej krawędzi. Czasami kamienie usuwały się mu spod nóg i znów spadał głębiej, ale on się nie poddawał i właśnie teraz pokonał krawędź rozpadliska. Wreszcie znalazł się na bezpiecznej równinie.

Usiadł na chwilę, by odpocząć. Potem położył się na trawie. Po krótkiej drzemce wstał, rozejrzał się dookoła i zaczął iść w stronę gór majaczących w oddali.

„Osiągniesz swój wymarzony sukces – na pewno osiągniesz” – pomyślała wzruszona Babcia Jaga.

dla Darka napisała Ewa Damentka

Wzruszona Babcia Jaga – 9

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim zaczarowanym bucikom. Dzięki nim przewędrowała pół świata i one zawsze zaprowadzały ją do miejsc, gdzie była potrzebna i do ludzi, którzy potrzebowali jej pomocy. Nie tylko ludzi – również do wróżek i czarodziejów, którzy jej potrzebowali. Babcia Jaga wzruszona podziękowała swoim bucikom, bo dzięki nim ciągle upewnia się, że świat fantazji dobrze się trzyma w tym współczesnym, materialnym świecie.

dla Ewy napisała Ewa Damentka

Kropelka wody błyszczała – 31

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę żuczka, który chciał bardzo dostać się na listek – do kropelki. Jednak dolne listki, na które wchodził, uginały się pod nim i żuczek spadał w dół. Delikatny ruch kolejnych listków zrzucających żuczka udzielił się całej roślinie i kropelki – jedna po drugiej zaczęły zsuwać się ze swoich listków. Spadały na oszołomionego żuczka, a on nawet nie zauważył, kiedy z delikatną pieszczotą musnęła go, spływając w dół, kropelka, do której tak bardzo chciał dotrzeć.

Autor: Ewa Damentka

Wzruszona Babcia Jaga – 6

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim marzeniom, które unosiły się wokół niej, wykonując swój wieczorny taniec. Były lekkie i kolorowe. Wyraźnie widziała je wszystkie… Dziś pierwszy raz zauważyła, że większość miała etykietki „Zrealizowane”. Wzruszenie aż zatykało, gdy zobaczyła, jak wiele marzeń udało się urzeczywistnić. Wyrównała oddech, uśmiechnęła się i chwilę zastanowiła się, co jest dla niej ważne, co jeszcze chce osiągnąć…. Zamknęła oczy, wyobrażając sobie, jak w jej sercu formują się i dorastają kolejne marzenia. Po chwili, delikatnie trzepocząc skrzydełkami, wyfrunęły z jej serca i dołączyły do tańca pozostałych marzeń. „Skoro tyle już zrealizowałam, to pora uwierzyć, że wszystko jest możliwe” – pomyślała i tanecznym krokiem, otulona marzeniami, ruszyła w stronę swojej pracowni. Gdy szła, marzenia jedno po drugim odfruwały w przestworza. Przy niej została tylko delikatna poświata, przypominająca jej, że wszystko jest możliwe.

Autor: Ewa Damentka

Kropelka wody błyszczała – 27

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę wizjonera. Zapatrzył się na kropelkę, na jej doskonały kształt, błonkę, która trzymała ją w kulistej formie, i miniaturową tęczę, jaką w niej zobaczył. Roztopiony w tym przeżyciu, utorował sobie drogę do kolejnego pomysłu, który parę dni później uformował się w jego głowie. Pomysł na dobry biznes, który teraz przynosi duże dochody wizjonerowi, jego rodzinie oraz współpracownikom.

dla Darka napisała Ewa Damentka

Wakacje postanowiły odpocząć – 39

Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się na koniec świata i go nie znalazły. Gdziekolwiek by nie były, szybko odkrywały, że są dokładnie w środku. Przewędrowały całą kulę ziemską wszerz i wzdłuż i każdy zakątek znajdował się dokładnie w centrum świata. „Skoro wszędzie jest centrum, to znaczy, że wszędzie jesteśmy u siebie” – pomyślały i wybrały jeden z uroczych, zacisznych zakątków, żeby odpocząć trochę dłużej.

Autor: Ewa Damentka

Kropelka wody błyszczała – 18

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę innej kropelki, która się jej przyglądała z sąsiedniego listka. Obie spoglądały na siebie z ciekawością i życzliwością. Potem jednocześnie wyparowały, ulatując do nieba i łącząc się w dużą chmurę, by później spaść na Ziemię jako deszcz.

Autor: Ewa Damentka