Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.
Pewnego razu nadeszła jesień, a potem zima. Listki brzózki opadły i tylko jej gałązki tańczyły na wietrze.
Było coraz zimniej i wreszcie spadł śnieg, który otulił ziemię i gałązki brzózki. Gdy zawiał wiatr, gałązki zaczęły znów tańczyć, strącając z siebie śnieżny puch.
Ciekawe, czy wiosenne listki wiedzą cokolwiek o śniegu, który zimą otula ziemię i wszystko, co na niej rośnie? Nie wiem…
Wiem za to, że dzięki zmianom, które ciągle zachodzą, możemy cieszyć się ze świeżej wiosennej mgiełki zielonych brzozowych listków. Możemy również podziwiać dojrzałą zieleń letnich liści i przepiękne żółte jesienne listeczki, które też ładnie tańczą na wietrze, a nawet z wiatrem, gdy są przez niego strącane z brzózki. Oczywiście, możemy też cieszyć się zimą, która umożliwia jazdę na sankach i lepienie bałwana.
dla Maleństwa napisała Ewa Damentka