Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i zawsze oczekiwał na kolejną jazdą. Auto lubiło przeglądy i napełnianie zbiornika paliwa na swoich ulubionych stacjach.
Autor: Adam
ćwiczenia literackie
Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i zawsze oczekiwał na kolejną jazdą. Auto lubiło przeglądy i napełnianie zbiornika paliwa na swoich ulubionych stacjach.
Autor: Adam
Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i omijał dziury w jezdni. Musiał przez to lawirować. Stąd dojazd do wsi przeciągał się w czasie. Na ludzi jadących tym samochodem czekała już rodzina przed domem. Widać i czuć było podekscytowanie wśród oczekujących. Pojawienie się samochodu nie było częstym zjawiskiem w tym zakątku świata
Autor: Anna-Maria
Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i wciąż od wielu lat przemierzał trudno dostępne górskie drogi łączące oddalone o wiele kilometrów wioski. Wędrujący i znużeni drogą ludzie z wielką radością i ulgą witali go za każdym razem, kiedy tylko ujrzeli go z daleka. Machali wtedy energicznie rękami. Tak na wszelki wypadek. Nie chcieli zostać przez niego niezauważeni. Czerwony samochód na ich szlaku zawsze był nieocenioną ulgą w trudzie ich codziennego życia.
Autor: Ewa Majewska
Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i stawiał czoło wszelkim warunkom pogodowym. Jak wiadomo, latem mamy upał, a zimą chłód i śnieg. Auto było wyposażone we wszystko, co trzeba, by jechać bezpiecznie i komfortowo, więc jego właściciel wykonywał z radością dużo nowych przebiegów.
Autor: Adam
Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i ledwo co – w ostatniej chwili zdążył go sfotografować przypadkowo znajdujący się przy drodze mężczyzna. Samochód był rzadkością w tych stronach, wyjątkowo atrakcyjnie prezentował się on na tle purpurowych skał odbijających się w świetle zachodzącego słońca. Tym bardziej warto było mieć aparat w pogotowiu, aby nie przegapić takiej okazji!
Autor: Ewa Majewska
Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i dotąd mu się to nie znudziło. Samochód uwielbia jeździć. Uwielbia też, gdy ludzie go zauważają, więc cieszy się ze swojego czerwonego koloru. Teraz jeszcze bardziej cieszy się, bo jego właściciele wzięli długi urlop i planują dwumiesięczną podróż po Afryce. Samochód już był tam z nimi i wie, że dobrze prezentuje się na tle pustynnych piasków… A co więcej, że wiele kilometrów jest tam do przejechania… I do bycia podziwianym… No cóż, każdy ma jakieś słabości, więc czemu nie miałby ich mieć piękny czerwony samochód, który dobrze i wiernie służy swoim właścicielom?
Autor: Ewa Damentka
Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i górskie serpentyny. To auto było zabytkiem, więc jeździło tylko latem i w ładną pogodę. Gdy pokropił deszcz, właściciel auta wycierał je irchą do sucha. Wtedy zastanawiał się, czy samochodzikowi jest miło, gdy jest wycierany.
Autor: Adam
Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i coraz bardziej pokrywał się kurzem i jasnym pyłem. W pewnej chwili jedna z opon przedziurawiła się i tor jazdy nagle zmienił kierunek. Samochód, stopniowo zwalniając, dotoczył się na kamieniste pobocze. Szykowała się operacja zmiany koła…
Autor: Ewa Majewska