Droga początkowo łatwa – 3

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, widok wynagradzał wcześniejszy wysiłek.

Człowiek mógł czuć się władcą świata. Rozległa przestrzeń, inne góry, doliny – wszystko leżało u jego stóp.

Chwila podziwiania i odpoczynku, potem uważne zejście w dół. Trzeba pamiętać o pokorze i szacunku do góry, którą się właśnie zdobyło. Jest to konieczne, by później – w bezpiecznym domu – móc się szykować do kolejnej wyprawy i zdobycia kolejnej góry.

Autor: Ewa Damentka

Droga początkowo łatwa – 2

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, niestety trzeba było od razu podjąć drogę powrotną. Ciemne chmury wróżyły zmianę pogody.

Autor: Anna-Maria

Droga początkowo łatwa – 1

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, chciałoby się pozdrowić wszystkich. Zdobywanie jest na pewno przejawem działania. Uczymy się, działamy. To ciekawe uczucie poczuć się zwycięzcą. Stety czy niestety, trzeba to wypracować. Można indywidualnie – można wspólnie.

Autor: Adam

Czerwony samochód – 35

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i zbliżał się do wsi. Na jego platformie leżały ziemniaki, jabłka i nawet narzędzia. Kierowca samochodu zaopatrzeniowego cieszył się, że dostarczy mieszkańcom wsi tego, czego potrzebują do życia, zbudowania domów, pielęgnacji ogrodów oraz wykonania prac remontowych.

Autor: Adam

Czerwony samochód – 34

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i jego pasażerowie oglądali mijane krajobrazy. Pierwszy raz jechali tą trasą i byli jej bardzo ciekawi. Dzielny czerwony samochód dowiózł ich szczęśliwie na miejsce. Zostawili go na parkingu, a sami poszli do górskiego schroniska. Zabawili tam kilka dni, poznając okolicę. Potem wsiedli do czerwonego samochodu, żeby pojechać dalej. Dopiero zaczynali swoje wakacje. Przed nimi jeszcze kilka tygodni aktywnego odpoczynku.

dla Eli napisała Ewa Damentka

Czerwony samochód – 33

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i jechał do krainy pełnej dzieci. Kraina ta była niezwykła, gdyż była z czekolady, którą specjalnie dla dzieci wyrabiał pewien staruszek. Dzieci miały domki z czekolady, czekoladowe łóżka, stoły i krzesła. Piły też mleko z czekoladowych kubeczków. Czerwony samochodzik wjeżdżając do dziecięcej krainy, też stał się czekoladowy i dalej jechał, wzbudzając radość dzieci.

dla Eli napisała Paulina Majewska

Czerwony samochód – 32

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i w jego kabinie pracował kierowca odpowiedzialny za przewóz paliw daleko w góry. Samochód był cysterną. Jego widoczna czerwona kabina oraz hałas silnika obwieszczały mieszkańcom wysoko położonej osady, że transport jest już blisko.

Autor: Adam

Czerwony samochód – 31

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i kiedy tylko zza zakrętu wyjechał czerwony, stary autobus – dołączył do tego czerwonego autobusu. Takiego starego typu – potocznie zwanego „ogórkiem”. Specjalnie zwalniał i wjeżdżał w boczne drogi, żeby jak najdłużej jechać w jego pobliżu, bo takich autobusów już po prostu NIE MA… Bezpowrotnie odeszły i nawet czerwonym samochodom jest ich żal.

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 29

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i kolejne miejscowości. Kierowca auta zjeździł już cały świat, ale najbardziej lubił kręte, górskie polskie drogi. Czuł się tutaj pewnie. Był przecież u siebie. Jego auto i on sam znani byli na wszystkich stacjach w regionie.

Mimo to kierowca był zadowolony również wtedy, gdy otrzymywał zlecenie na długą zagraniczną trasę.

Autor: Adam