Droga początkowo łatwa – 13

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, była radość ogromna. Na stromych odcinkach drogi było trudno, to fakt, ale wtedy właśnie wędrowiec pokonywał największe trudności w sobie. Była to wędrówka do wewnątrz siebie. Samotna. Wędrówka z samym sobą. Wsłuchiwanie się w siebie. Poznawanie swoich możliwości. Początkowo wędrowiec miał wątpliwości, czy dotrze do szczytu. Miał świadomość swego pogmatwania, lecz czym więcej drogi miał za sobą, tym bardziej jego wiara wzrastała, że da radę, że pokona własne słabości. A gdy dotarł na szczyt, odkrył kolejną prawdę o sobie i poczuł radość z poznawania siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Droga początkowo łatwa – 12

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, przychodziła refleksja – „Po co ten cały trud? Przecież można czas spędzać inaczej. Co ludzi pcha w górę? Czy najważniejszy jest szczyt, czy może rozsądne przygotowanie do wyprawy”?

Autor: Adam

Droga początkowo łatwa – 11

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, można było na kamieniu wyryć swoje imię, nazwisko i datę, żeby inni zdobywcy wiedzieli, że wędrowiec już tam był przed nimi. A przy okazji, niby przypadkiem, można było zrzucić z góry inne kamienie – z wcześniejszymi napisami.

Wiele osób zostawia swe oznaczenia na kamieniach na szczycie góry, nie zważając na to, że idąc pod górę, mijali wiele kamieni z wyrytymi nazwiskami i datami. Zastanawiali się nawet, po co ktoś miałby zostawiać kamienie w dolinie lub na zboczu góry. Teraz już wiedzą, ale zawsze można udawać, że kamienie poprzedników zostały strącone przez wiatr.

Pytanie – po co strącać te kamienie? Dla świadomości, że przez tylko przez chwilę pozostaną na samej górze, bo potem strąci je kolejny wędrowiec? Może warto zgodzić się na współdzielenie zwycięstwa? Zwłaszcza, jeśli zdobywamy szczyt olbrzymiej góry, który wcześniej, a może nawet dużo wcześniej, został zdobyty przez kogoś innego?

Autor: Ewa Damentka

Droga początkowo łatwa – 10

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, najpierw poczuło się ulgę, że to już koniec wysiłku, że dotarłem, a potem była wielka radość, która mnie całego wypełniła – nie poddałem się i nie zawróciłem, nie pobłądziłem. Chodzenie po górach w nocy nie jest łatwe, ale podobno z tego szczytu jest niesamowity widok na wschód słońca. Długo szukałem takiego miejsca. Rozsiadłem się wygodnie na szczycie, przygotowałem sprzęt. Czekałem…

dla Adama napisał Felek

Droga początkowo łatwa – 9

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, należało pomyśleć o drodze powrotnej. W zależności od pory roku, podczas powrotu może być już ciemno i chłodno. To, co miłe, to powiewy na przemian ciepłego i chłodnego powietrza. Nagrodą za przejście całej trasy może być wyśmienita jajecznica podana w schronisku u podnóża gór.

Autor: Adam

Droga początkowo łatwa – 8

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, satysfakcja oraz widok z góry nagradzały wysiłek. Potem chwila odpoczynku i szukanie znaku, który na górze umieścił nauczyciel. Znaku, który trzeba rozpoznać, odczytać i właściwie zinterpretować, a następnie wyruszyć w dalszą drogę, do miejsca, gdzie będzie znajdował się kolejny znak. Nieważne, jak długo trwa ta wędrówka, ważna jest pokora i ewentualna nagroda, bo nie wiadomo, czy w ogóle zostanie ona zdobyta – czy w ogóle zostanie się pełnoprawnym Czarodziejem. Wszyscy nauczyciele uważnie obserwują i oceniają, rozważając w swoich sercach, czy wręczenie nagrody będzie bezpieczne dla ucznia, jego rodziny i całego świata…

Kokoryczka delikatnie odsunęła antyczny zwój i prawie z żalem popatrzyła na Babcię Jagę.

– Jaka szkoda, że w moim świecie tego nie ma – szepnęła – u nas każdy sięga po swoją nagrodę i robi z nią, co chce. Często odbiera nagrody innym ludziom.

– U nas też to kiedyś było powszechne – odpowiedziała Babcia Jaga – Dlatego tu teraz jesteśmy. Dlatego przypominamy sobie rady dawnych mędrców i ich stare, dawno zapomniane nauki. Trzeba je upowszechniać i zwiększać świadomość odpowiedzialności za własną moc i za sposoby jej wykorzystywania.

Autor: Archiwista SC

Droga początkowo łatwa – 7

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, przychodziła satysfakcja połączona nierzadko ze zmęczeniem. Chwila odpoczynku, refleksji. Po co tu jestem? Ku czemu dążę? Jaki będzie mój kolejny cel? Uważne rozejrzenie się po okolicy, żeby wytypować najprostszą i jednocześnie łatwą drogę do następnego celu. Doświadczony wędrowiec doskonale wie, że droga nie musi być trudna – to cele mają być trudne i wielkie! Ale, dzięki nabytemu doświadczeniu, wędrowiec może drogę do każdego celu rozłożyć na etapy, podetapy, odcinki, kroki, drobne kroczki… I takimi właśnie małymi, drobnymi kroczkami może z łatwością osiągnąć każdy, nawet najtrudniejszy, cel.

dla Adama napisała Ewa Damentka

Droga początkowo łatwa – 6

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, to odpoczynek był przyjemny, a wędrowiec miał poczucie spełnienia i, stojąc na górze, rozglądał się wokół. Podziwiał piękno nieba oraz otoczenie. Również z zaciekawieniem patrzył w dół. Nie obawiał się upadku, ponieważ jego entuzjazm wziął górę nad strachem.

dla Adama napisał AMK

Droga początkowo łatwa – 5

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, człowiek zapomina o trudach. Podobnie w życiu codziennym – jeżeli trudy zakończone sukcesem, to mamy zamknięty temat i radość. Natomiast ciągłe myślenie o trudach i nie włączenie działań, jest bardzo destrukcyjne.

Autor: Adam

Droga początkowo łatwa – 4

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, trzeba na owym szczycie przysiąść, odpocząć i ułożyć w sobie radość, jaka płynie w nas po zdobyciu góry, aby doszła do najdalszego zakątka ciała. Aby owa radość się w nas rozmościła, zagospodarowała, aż poczujemy w sobie nasycenie. Ale na tym nie koniec. Człowiekowi potrzebne są kolejne wyzwania. Więc wstań wędrowcze z owego szczytu i idź w drogę, zdobywać nowy, a potem i następny szczyt, a radość, którą masz w sobie, niech będzie siłą napędową do zdobywania kolejnych szczytów, celów.

dla Adama napisała Danuta Majorkiewicz