Wilk przymrużył oczy – 36

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo nie lubił, gdy ktoś kręcił się wokół wilczej nory, w której wilczyca opiekowała się małymi wilczkami.

I cóż taka mała dziewczynka robi sama w lesie? Może się zagubiła? Stanąwszy za krzewem jałowca postanowił ją obserwować. Dziewczynka chodziła po lesie i zbierała jagody. Była tak zajęta zbieraniem, że nie zauważyła ani wilka, ani chłopca zbierającego grzyby.

Wilk zaniepokoił się jeszcze bardziej, lecz chłopiec podszedł spokojnie do dziewczynki. Spojrzeli na siebie. Wilk spostrzegł w ich oczach znajomy mu błysk. Przypomniał sobie, co czuł, gdy po raz pierwszy zobaczył wilczycę.

Chłopiec i dziewczynka zaczęli ze sobą rozmawiać. Rozmowa toczyła się wartko. Byli radośni. W koszyczkach przybywało grzybów i jagód. Zajęci sobą oddalili się od wilczej nory. Gdy wyszli z lasu, dziewczynka zaprosiła chłopca do swego domu.

Wraz z mamą i babcią narobili pierogów z jagodami. Jedli je zapatrzeni w siebie. Odtąd chłopiec odwiedzał dziewczynkę codziennie. Razem dorastali. Ożenił się z nią. I żyli długo i szczęśliwie, ciesząc się z dzieci i wnuków.

dla Eli napisała Danuta Majorkiewicz

Czerwony samochód – 18

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i z zainteresowaniem przyglądał się mijającym go samochodom. Ciężarowym i osobowym. Starszym i młodszym. Zielonym, białym, czarnym i czerwonym jak on. Niektóre szalały. Demony dróg. Inne jechały wolniej, dostojnie. I te podobały mu się najbardziej. Ta klasa, ten szyk. Zadbane, wypielęgnowane, szanowane. Długością życia przejdą do historii. Jak on.

dla Eli napisała Danuta Majorkiewicz

Poranek obudził się – 52

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył pełzającego na czworakach maluszka. W pokoju na stoliku leżał stos gazet. Maluszek dotarł do stolika. Usiadł i ściągnął ze stolika gazetę. Rozłożył ją, trzymając przed sobą, tak jakby czytał. A tata szczęśliwy i zadowolony robił maluszkowi zdjęcia. Gdy maluszek był już dorosłym mężczyzną, skończył dziennikarstwo i został dziennikarzem. Wtedy ojciec pokazał mu zdjęcia, a Poranek nie mógł się nadziwić, że w tak wczesnym dzieciństwie, wybierają sobie ludzie zawód, nie wiedząc o tym.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Poranek obudził się – 47

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył w łóżeczku uśmiechniętego malca, więc uśmiechnął się do niego, mówiąc: „Witam cię, cieszę się, że jesteś. Zdrowy radosny nowy poranek. Bo każde nowo narodzone dziecko to jak poranek, który rozpoczyna nowy dzień. Narodzone dziecko, to nowe życie dla wszystkich członków rodziny. Nowe uczucie, emocje, przeżycia. Wszystko jest nowe”.

dla Maleństwa napisała Danuta Majorkiewicz

Raczkujące niemowlę – 4

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło na szafeczce stojącej obok łóżka zdjęcie a na nim – mama, tata i mały szkrab. Rodzice, przytuleni do siebie, trzymali niemowlę. Szczęśliwi, z dumą na twarzach. Na klatce piersiowej malucha namalowane było czerwoną pomadką do ust serce, a w jego środku napis – „Kochamy Cię”.

dla Eli napisała Danuta Majorkiewicz

Ptasie trele – 29

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot rozlegał się w najdalszych zakątkach świata i głęboko w sercach ludzi. Każde serce rozweselało się i jaśniało. Goiło. Budziła się w nim wiara i nadzieja na coraz lepsze jutro.

dla Ewy napisała Danuta Majorkiewicz

Za górami za lasami – 31

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło ogromne drzewo. Miało niesamowitą moc. Emanowało uzdrawiającą energią. Wszystko, co znajdowało się w zasięgu jego energii, zdrowiało. Ziemia, ludzie, zwierzęta, drzewa. W uzdrowioną ziemię padały zarodki owego drzewa i wzrastały kolejne drzewa emanujące uzdrawiającą energię, wokół których wszystko zdrowiało. I tak świat był coraz zdrowszy i zdrowszy, i zdrowszy.

dla Ewy napisała Danuta Majorkiewicz

Mała śnieżynka – 54

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Obserwowała je idąca ulicą dziewczynka. Bardzo lubiła tańczyć. Obserwując małe tańczące śnieżynki tańczyła, kręcąc się lekko wokół własnej osi. A szła na spotkanie zespołu tanecznego, do którego należała. Powiedziała o śnieżynkach pani, która uczyła ich tańca.

W głowie nauczycielki rozbłysnął pomysł. Zbliżały się święta Bożego Narodzenia. W związku z nimi pani stworzyła etiudę pt. „Śnieżynki”, którą zatańczyły dziewczynki przed szopką narodzonego dziecięcia. Rodzice byli z nich bardzo dumni.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała śnieżynka – 50

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Spadały na ziemię. Okrywały ją coraz grubszą warstwą śniegu. Były radością dla narciarzy. Ośnieżone stoki, to raj dla nich. Były ferie, więc dziadek z babcią i wnukiem pojechali w góry na narty. Cieszyli się ogromnie. Dziadek i babcia byli wspaniałymi narciarzami, ale wnuk był jeszcze lepszym narciarzem niż oni. Był młody, szybko się uczył. Opanowywał coraz lepiej technikę jazdy, co ogromnie cieszyło dziadków. Byli mu wdzięczni, że wyzwala w nich niesamowitą energię i że mogą się uczyć od niego.

dla Maleństwa napisała Danuta Majorkiewicz

Kiedyś dawno dawno temu – 59

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że wyrośnie na mądrego i dobrego człowieka, który będzie patrzył na ludzi i na świat Sercem. Dla którego będzie ważne nie tylko jego dobro, ale także dobro ludzi.

dla Taty Maleństwa napisała Danuta Majorkiewicz