Stary archiwista – 39

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył przeszłość. Tatę, mamę i małego chłopczyka. Już wiedział, czego w przeszłości ich przodkom brakowało, a czego było w bród. W bród było miłości, która była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Miłość dawała siłę i moc, była rozszerzana na rodzinę, przyjaciół i na cały świat. Archiwista wcisnął ponownie czerwony przycisk z myślą, że to przycisk dobrego. Przycisk, który będzie przynosił dla rodziny małego chłopczyka dobrą energię, dobre chwile.

dla Taty Maleństwa napisała Danuta Majorkiewicz

Wakacje postanowiły odpocząć – 37

Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się nad morze. Było piękne lato. Mnóstwo ludzi. Na nadmorskiej plaży tłok. Wsiadły więc na statek, który wkrótce odbił od brzegu. Nie wiedziały, dokąd płynie. Położyły się na leżaku, nie zastanawiając się, gdzie wylądują. Opanowało je błogie lenistwo. Nie musiały się martwić, że ludzie dużo pracują, że są zmęczeni. Wakacje spojrzały za siebie. Uśmiechały się. Na plaży ludzie leżeli. Opalali się. Zażywali morskich kąpieli. Dzieci biegały, inne grały w piłkę. Kilka osób budowało zamki z piasku. Wiele osób spacerowało morskim brzegiem, szukając bursztynów. Wakacje były szczęśliwe, że ludzie są szczęśliwi. Zamknęły oczy i płynęły statkiem, dokąd fala poniesie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Roztańczona brzózka – 52

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu ujrzała dziewczynkę radosną, wesołą, pełną wigoru. O jasnych włosach, w kolorze lnu. Roztańczoną, rozbawioną, z rumieńcem na twarzy. Miała tyle energii, że dzieci, które przyszły z nią pod brzózkę na piknik, rozweseliły się. Rozbawiły. Wszystkie zaczęły tańczyć w kręgu. Radości nie było końca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Roztańczona brzózka – 48

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu ujrzała na polanie dziadka z wnukiem. Chodził z nim po lesie. Zbierali grzyby. Wnuk podawał dziadkowi grzyb za grzybem. A dziadek mówił wnukowi, jak każdy grzyb się nazywa. Czy jest jadalny czy trujący. Te jadalne wkładał do koszyka i komentował – „To prawdziwek, to podgrzybek, a to maślak. Prawdziwki zamarynujemy, a maślaki babcia udusi w śmietanie i będzie pyszny sosik na obiad”. Po pewnym czasie, gdy koszyk był już pełen, dziadek powiedział do malca – „Chodź, chodź, wracamy do domu. Babcia będzie się cieszyć, gdy zobaczy maślaczki. Tak dużo ich nazbieraliśmy, że zadzwoni do mamy i taty i zaprosi ich na obiad, bo dla nich też wystarczy.

dla Maleństwa napisała Danuta Majorkiewicz

Nitki babiego lata – 70

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki… Kobieta, siedząca na tarasie swego domu, przyglądała się swemu synkowi. „To prawie rok” – myślała – „i tylko rok”. Miała promienną twarz, delikatnie uśmiechniętą. Rozświetlone oczy. Przepełniała ją miłość do synka. I do męża. Wdzięczność była w każdym jej geście i słowie. Ile radości i wzruszających chwil przeżyli dzięki synkowi, którego obecność w ich życiu zbliżyła ich jeszcze bardziej do siebie. Patrzyła na malca baraszkującego na tarasie i cieszyła się, że jest w nim cząstka ojca, wspaniałego człowieka przepełnionego dobrem. Maluch rozwijał się wyjątkowo dobrze. Był zdrowy i silny. Miał wspaniałą koordynację ruchów i na swój wiek bardzo był sprawny. Rodzice zauważali w nim różne predyspozycje i umiejętności. W cichości swoich serc rozważali kim może być w życiu i w jaki sposób wychowywać go, aby jego umiejętności i zdolności rozwinąć. „O czym myślisz” – spytała żona męża. „O tym, co i ty, Kochanie. O naszym synku. Patrząc na jego rozwój, widzę, jak my, dorośli, podążamy z własnym rozwojem za nim. Jest dla nas wzorcem, a my dla niego.”

dla Mamy Maleństwa napisała Danuta Majorkiewicz

Na marmurowym blacie – 58

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapisane były przeróżnymi opowieściami. Opowieściami o dziewczynce radosnej i wesołej, żywiołowej. Lubiącej chodzić po drzewach i płotach. Pewnego letniego słonecznego dnia mama zawołała ją na obiad. Chcąc skrócić sobie drogę, mała przechodziła przez płot. Lecz niefortunnie zaczepiła majteczkami o sztachetę i zawisła na niej. Zaczęła wołać mamę, aby ją ratowała, bo majteczki trzeszczały i mogła spaść. Lecz mama nie zdążyła dobiec… i dziewczynka spadła. Z tej przygody morał taki: do celu powoli i z rozwagą…

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wakacje postanowiły odpocząć – 19

Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się odwiedzić znajomego. Był to starszy pan, który nie wychodził długo z domu. Często więc wyglądał przez okno. Cieszył się bardzo, gdy widział na ulicy ludzi idących do pracy, dzieci do szkoły. Na przeciwko jego domu znajdowało się przedszkole, obserwował więc dzieci bawiące się na podwórku. Dużo radości sprawiały mu roześmiane buzie przedszkolaków.

Kiedyś, gdy spojrzał na ulicę i chodnik pomiędzy przedszkolem a jego domem, zobaczył coś szarego, brudnego. Wtedy nagle poczuł w sobie jakąś dziwną energię, która pomogła mu wyjść z domu. Przed domem stała miotła. Wziął ją i zaczął zamiatać chodnik przed domem. Zobaczył wtedy, jak to szare i brudne zaczęło uciekać przed miotłą – więc zamiatał jeszcze intensywniej, aż poczuł w sobie i wokół siebie jasną przestrzeń. Radosny powrócił do domu. I od tej pory czuł się dobrze, jakby choroba wyszła z niego.

Wakacje, gdy zobaczyły, że ich znajomy odzyskał siły, wróciły do siebie, a starszy pan wyruszył w wymarzoną podróż.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Delikatna mgiełka – 61

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły, na przepięknej, szeroko rozpościerającej się plaży było mnóstwo rodzin z dziećmi. Promienie wschodzącego słońca oświetlały i rozświetlały ich twarze. Dzieci w kręgu grały w piłkę. Inne przyglądały się. Uśmiechnięte. Wnet dołączyły do kręgu. Po chwili dzieci zaczęły wołać rodziców, którzy z chęcią przyłączyli się do nich. Stworzyli ogromny krąg grających w piłkę. Być może to były początki piłki plażowej.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Delikatna mgiełka – 57

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy. Na prastarym brzegu Wisły siedział dziadek z wnukiem. Opowiadał mu historię miasta, które usadowiło się po obu brzegach rzeki. Historię miasta, w którym urodził się wnuk. Dziadek był dumny, bo był rodowitym warszawiakiem z dziada pradziada, i wnuk przyszedł na świat w jego ukochanym mieście. Chłopiec z ogromnym zainteresowaniem słuchał dziadka. Każda dziadkowa opowieść była dla niego cenna. Był chłonny wiedzy. Cieszył się z każdej chwili spędzanej z dziadkiem.

dla Maleństwa napisała Danuta Majorkiewicz

Wakacje postanowiły odpocząć – 5

Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się z wizytą kolejno do mózgu, serca, wątroby, trzustki, nerek, jelit… Mózg przemęczony, serce zestresowane. Wystawiły więc receptę na ciszę i spokój, z dala od zgiełku i tłumów wielkich miast. Wątroba stłuszczona dostała receptę na dietę eko, owocowo-warzywną. Trzustka, zaburzona funkcja trawienna. Współpraca z wątrobą prawie żadna. Nerki i jelita odwodnione, więc Wakacje chwilę pomyślały i skontaktowały się z wątrobą i trzustką. Wybór prosty – wyjazd na wieś. Tam wszystko świeże, prosto z ogrodu. Woda w studni smakowita, źródlana. Można pić do woli. Jak postanowiły tak zrobiły. Wyjechały wszystkie razem. Szczęśliwe, zadowolone ze swojego towarzystwa.

dla Eli napisała Danuta Majorkiewicz