Wesołe światełka – 15

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również buty taternika. Czuły się zapomniane. Ich właściciel zagoniony, zapędzony zapomniał o odpoczynku i swoich butach. Lekko podirytowane tym faktem kichnęły i spadły na dół szafy, robiąc przy tym trochę hałasu. Właściciel zainteresował się owymi dźwiękami, otworzył szafę i zobaczył swoje trapery dawno zapomniane. A że święta były dla niego czasem odpoczynku, więc szybko spakował co trzeba i z całą rodziną wyruszył na górskie szlaki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zmęczony mężczyzna – 47

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że jest rolnikiem siejącym w glebę dobre ziarno. Owo ziarno pęczniało, wzrastało i kiełkowało. Wyrósł z niego dobry plon. Mężczyzna nie wiedział, że to dobre ziarno najpierw zasiał w sobie, że dzięki temu zmieniło się jego serce, które stało się pełne miłości, dobroci i życzliwości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Droga początkowo łatwa – 32

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, okazało się, że ze szczytu prowadzą różne drogi. Trzeba było zdecydować, którą z nich iść. Szybko określić swoje priorytety, wartości. Co jest istotne, a co nieistotne. Decyzja trudna, ale trzeba ją podjąć.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Duży stół wystawiono – 53

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który właśnie nadszedł, a wraz z nim… przyszła dobra nowina. Mama małego chłopca spojrzała na męża. Podeszła do niego i cichutko wyszeptała mu do ucha – „nasz synek będzie miał siostrzyczkę lub braciszka”. Mężczyzna powiedział z nieukrywaną radością: „To najlepsze, co mogłem dostać na Święta i Nowy Rok.

dla Taty Maleństwa napisała Danuta Majorkiewicz

Wesołe światełka – 11

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również dzieci z domu dziecka. Jak co roku były zapraszane przez rodziny do świątecznego stołu. Napajały się ciepłem, serdecznością, życzliwością. Zagnieżdżała się w nich nadzieja, że odnajdą swój ciepły dom, gdzie stół przykryty obrusem zapraszał wszystkich członków rodziny do wspólnego posiłku i rozmów. Budowała się w nich wiara i przekonanie, że świat jest dobry. Po świętach wiele z nich swój dom odnalazło…

dla Adama napisała Danuta Majorkiewicz

Duży stół wystawiono – 51

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który w tym właśnie momencie cichutko zapukał do drzwi. Gospodarz domu otworzył i zobaczył za nimi mężczyznę. Stał cicho. O nic nie prosił. Po prostu stał… Gospodarz zaprosił go do środka. Pomógł zdjąć płaszcz i w ciszy razem z nim wszedł do pokoju, w którym stał stół nakryty białym obrusem. Rozpoczęła się kolacja wigilijna. Przy stole siedziała cała rodzina, z małym chłopcem i owym panem. W czasie kolacji zaczęto rozdawać prezenty. Nikt nie wie, jak to się stało, ale pod choinką był też prezent dla dziadka. Chłopiec wziął ów prezent, podszedł do starszego pana, niespodziewanego gościa, i powiedział: „dziadku, to prezent dla Ciebie”. I tak już zostało. Niespodziewany gość – dziadek.

dla Taty Maleństwa napisała Danuta Majorkiewicz

Wesołe światełka – 9

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również zwierzęta w wiejskiej obórce.

Gospodarze wraz z sianem włożyli do żłobu kawałki wigilijnego opłatka. Traktowali je jak członków rodziny i wierzyli, że w wigilijną noc zwierzęta mówią ludzkim głosem, ale nigdy ich nie podsłuchiwali, szanując ich intymność.

Potem wracali do izby. Zasiadali przy świątecznym stole z całą rodziną. Każdy do wigilijnej kolacji dołożył cząstkę siebie, cząstkę swojego domu, tworząc wspólny dom.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Droga początkowo łatwa – 28

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, wzrastał apetyt na dalszą wędrówkę. Na dalsze zdobywanie szczytów, bo wszystko w nas co jest okupione początkową niechęcią, którą następnie pokonujemy i robimy to, na co nie mamy ochoty, to właśnie pokonanie szczytu, przełamanie siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Droga początkowo łatwa – 20

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, na szczycie okazało się, że takich wędrowców jest mnóstwo. Siedząc na szczycie, mamy ogromną perspektywę. I ten świeży powiew wiatru w nozdrzach filtrujący wszystkie zmysły i każdy zakątek ludzkiego ciała. Otwarcie na ludzi, na świat.

Autor: Danuta Majorkiewicz