Roztańczona brzózka – 54

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu nadeszła jesień, a potem zima. Listki brzózki opadły i tylko jej gałązki tańczyły na wietrze.

Było coraz zimniej i wreszcie spadł śnieg, który otulił ziemię i gałązki brzózki. Gdy zawiał wiatr, gałązki zaczęły znów tańczyć, strącając z siebie śnieżny puch.

Ciekawe, czy wiosenne listki wiedzą cokolwiek o śniegu, który zimą otula ziemię i wszystko, co na niej rośnie? Nie wiem…

Wiem za to, że dzięki zmianom, które ciągle zachodzą, możemy cieszyć się ze świeżej wiosennej mgiełki zielonych brzozowych listków. Możemy również podziwiać dojrzałą zieleń letnich liści i przepiękne żółte jesienne listeczki, które też ładnie tańczą na wietrze, a nawet z wiatrem, gdy są przez niego strącane z brzózki. Oczywiście, możemy też cieszyć się zimą, która umożliwia jazdę na sankach i lepienie bałwana.

dla Maleństwa napisała Ewa Damentka

Roztańczona brzózka – 52

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu ujrzała dziewczynkę radosną, wesołą, pełną wigoru. O jasnych włosach, w kolorze lnu. Roztańczoną, rozbawioną, z rumieńcem na twarzy. Miała tyle energii, że dzieci, które przyszły z nią pod brzózkę na piknik, rozweseliły się. Rozbawiły. Wszystkie zaczęły tańczyć w kręgu. Radości nie było końca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Roztańczona brzózka – 51

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu na polanę przyjechali geodeci. Zmierzyli co trzeba i odjechali. Kilka dni później przyjechała ekipa budowlana z materiałami. Gospodarze przyszłego domu mieli świadomość, że jego budowa wpłynie na krajobraz, ale wiedzieli też, że ich nowy dom będzie miał doskonałe otoczenie i będzie się w nim na pewno dobrze mieszkało.

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 50

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu o wschodzie słońca, gdy noc stawała się dniem, nieopodal w małym strumyku brzózka zauważyła, że staje się kobietą. Stało się to tak nagle, że sama nie mogła oderwać oczu od swojego „nowego” oblicza. Zmiana dla niej była ogromna, dla innych niezauważalna. To, co działo się w jej wnętrzu, napełniło ją niewyobrażalną siłą, tym bardziej, że czuła, że za tą przemianę odpowiedzialna jest sama Matka Ziemia. Ta sama, która ją tu sprowadziła, a teraz stała się świadkiem jej przemiany z dziewczynki w kobietę, kobietę którą zawsze pragnęła być.

dla Maleństwa napisała Mama

Roztańczona brzózka – 49

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu, kiedy była tak maleńka, że przypominała bardziej krzaczek niż drzewo, przyleciał do niej motyl – przypudrowany zwiewnym pyłkiem cytrynowy przyjaciel lata. Motyl wdzięcznie unosił się w powietrzu i wyglądał, jakby był najszczęśliwszym stworzeniem na Ziemi. Brzózka uśmiecha się na to wspomnienie, a jej listki falują i delikatnie powiewają w powietrzu.

dla Maleństwa napisała Anna-Maria

Roztańczona brzózka – 48

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu ujrzała na polanie dziadka z wnukiem. Chodził z nim po lesie. Zbierali grzyby. Wnuk podawał dziadkowi grzyb za grzybem. A dziadek mówił wnukowi, jak każdy grzyb się nazywa. Czy jest jadalny czy trujący. Te jadalne wkładał do koszyka i komentował – „To prawdziwek, to podgrzybek, a to maślak. Prawdziwki zamarynujemy, a maślaki babcia udusi w śmietanie i będzie pyszny sosik na obiad”. Po pewnym czasie, gdy koszyk był już pełen, dziadek powiedział do malca – „Chodź, chodź, wracamy do domu. Babcia będzie się cieszyć, gdy zobaczy maślaczki. Tak dużo ich nazbieraliśmy, że zadzwoni do mamy i taty i zaprosi ich na obiad, bo dla nich też wystarczy.

dla Maleństwa napisała Danuta Majorkiewicz

Roztańczona brzózka – 47

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu brzózka zobaczyła małego chłopca (to byłeś TY!). Pomachała Ci z radością wszystkimi gałązkami i świeżutkimi zielonymi listkami na powitanie.. Zawsze będzie Cię witać i cieszyć się, jak tylko pojawisz się na polanie.

dla Maleństwa napisała Ewa Majewska

Roztańczona brzózka – 46

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu w to miejsce przyleciał bocian. Krążył najpierw nad polaną, by sprawdzić, czy warto na niej lądować. Okazało się, że tak. Polana była podmokła, więc bocianiego pożywienia nie brakowało. Pan bocian radośnie przechadzał się po terenie. Po jakimś czasie wylądowała tam też pani bocianica. Gdy byli już najedzeni, przystąpili do rozmowy o szukaniu odpowiedniego dachu na bocianie gniazdo.

dla Maleństwa napisał Adam