Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.
Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o mroźnej zimie, która malowała lodowe kwiaty na oknach i powodowała, że wielkie sople lodu pokrywały drzewa, balustrady i budynki. Umiała nawet zamrozić fale na morzu i wodospady na lądzie. Po pewnym czasie ustępowała miejsca przedwiośniu, a następnie słodkiej zielonej wiośnie. Są jednak miejsca na Ziemi, które są jej królestwem i panuje tam wiele miesięcy lub nawet cały rok.
Dzieciom, siedzącym na puchatym dywanie, blisko rozpalonego kominka, zupełnie nie przeszkadzały straszne opisy, w które trudno było uwierzyć, gdy przebywało się w ciepłym, bezpiecznym pomieszczeniu, więc gdy tylko babcia milkła, to dopominały się głośno o kontynuowanie bajki o strasznej zimie.
Babcia mówiła chętnie, puszczając przy tym oko do rozbawionej Zimy, która przyglądała się całej scenie przez okno, a następnie lodowymi soplami ozdobiła dom, płot i drzewa w sadzie.
Autor: Ewa Damentka