Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się, by podziwiać góry i wdychać świeże powietrze. Po zejściu z gór jest nagroda – można bowiem zjeść smażonego pstrąga podanego z cytryną.
Autor: Adam
ćwiczenia literackie
Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się, by podziwiać góry i wdychać świeże powietrze. Po zejściu z gór jest nagroda – można bowiem zjeść smażonego pstrąga podanego z cytryną.
Autor: Adam
Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się na wykopki.
Autor: Adam
Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich para bardzo spragniona kawy. Para szukała miłej kafejki z dobrą kawą. Gdy weszli już do odpowiedniej sali, usiedli. Postanowili do kawy domówić jeszcze sernik. To był dobry pomysł, bo jedno pasowało do drugiego.
Autor: Adam
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapisane były w różnych językach. Treści też były różne, spisywane przez długie wieki. Do muzeum, w którym leżała księga, zawitał dziadek z wnuczkiem. Wnuk od razu zapytał, czy musi znać wszystkie języki świata, aby skończyć szkołę i kiedyś pójść na studia.
Autor: Adam
Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się do najbliższej wsi. Tam pasły się krowy, a obok nich wylegiwały się koty – na słońcu, oczywiście. W cieniu drzew leżał pies, który pilnował krów i czekał na swojego pana.
W lesie rosły grzyby, a jeszcze dalej wędrowały sarny. Pewnie szukały jedzenia.
Autor: Adam
Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich rodzina z psem. Pies wesoło merdał ogonem i czekał na zabawę w aportowanie. Jego pan w jednej ręce trzymał smycz, a w drugiej kijek. Dzieci chciały pójść na lody. Mama cieszyła się z tego wszystkiego, bo cała rodzina była razem. Ustalono, że najpierw dzieci poczekają z psem przed restauracją, a dorośli pójdą na kawę. Później dzieci pójdą na lody. Pies miał najgorzej, bo musiał czekać najdłużej. Zabawa w aportowanie miała miejsce na pobliskiej łące, oddalonej o dwa kilometry od Placu Ratusza
Autor: Adam
Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się… To, co było normalne za młodu, z czasem stało się wybrykiem. Dlaczego dorośli zapominają o uśmiechu, radości i chodzeniu boso po trawie? Dlaczego nie dajemy sobie czasu na działania czyniące nas doskonałymi? Może poukładajmy powinności i zobowiązania tak, by była jeszcze przestrzeń na odradzanie się organizmu.
Autor: Adam
Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki… A jeżeli wilgoć, to uwagę zwracają ryby, które pływają we wcześniej wspomnianej rzece. Są tam różne gatunki. To, co można zauważyć, że obserwacja środowiska podwodnego odbywa się innymi receptorami niż nad powierzchnią. Są to dwa światy na jednej i tej samej planecie.
dla Mamy Maleństwa napisał Adam
Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się daleko, daleko. Szły, szły i patrzyły, patrzyły. Wreszcie padło pytanie o odpoczynek. Odpowiedziały: „dobrze, dobrze”.
Autor: Adam
Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się na rowery. Wzięte zostały kanapki z kiełbaską i pomidorem, by podróż mogła trwać przez wiele kilometrów. Kanapki zjedzone na łonie przyrody smakowały perfekcyjnie.
Autor: Adam