Ptasie trele – 8

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot przygasał na tle spadających liści. Myśl była taka, że już niebawem będzie późna jesień, a potem zima. Fajnie zimą jednak jest to, że robi się ciasta i można pić gorące kakao. Ono wtedy najbardziej smakuje. Wspaniała jest jajecznica jedzona od razu z patelni, tak jak się to podaje w górach. Przychodzi też pora na ryby, czego przykładem jest kolacja wigilijna. Amur i karp. Te ryby najlepsze są wtedy, gdy smaży się je na płycie na prawdziwym ogniu. Pamiętamy też, by zimą ciepło się ubierać.

Autor: Adam

Przyszło nowe – 43

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił… Wiatry ustały, ulewy przeszły w niewielki deszcz. Słońce zaczęło mocno świecić i ogrzewać ziemię. Życie wyszło jakby z podziemi i drzew. Do słońca leciały ptaki, ale też kiełkowały trawy i inne rośliny.

Świat na nowo budził się do życia.

Autor: Adam

Ptasie trele – 6

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot docierał także z pewnego sklepu. Był to sklep zoologiczny. Przechodzący nieopodal dziadek z wnukiem weszli do środka. Były tam ryby, gryzonie i ptaki. Dziecko, słyszące świergot ptaków przed sklepem, w środku zapytało oczywiście o ptaki. Z powrotem dziadek wybrał drogę przez rzekę i był ciekaw, o co wnuczek go zapyta.

dla Ewy napisał Adam

Ptasie trele – 2

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot, gwary, chichot dzieci – zabawa. Tupot biegania i okrzyki radości. Takie rodzinne zabawowe popołudnie.

Autor: Adam

Przyszło nowe – 39

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił, owocował. Jest jesień. Świeże jabłka, gruszki, a także warzywa. Powyższe gotujemy i wkładamy do słoików. Gromadzimy i układamy do późniejszego spożycia. Pojawiają się dobre myśli o dostatku. Wiara, że dobrze uda się przeżyć zimowe miesiące.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 48

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Wiatr był lekki, ale bardzo ciepły. Śnieżynki zamieniły się w kropelki. To w niczym nie przeszkadzało. Świadkiem tego wydarzenia było małe dziecko. Wcale się nie zdziwiło. Pomyślało, że tak musi być. Gdy opowiedziało o tym rodzicom, mama i tata zgodzili się, że każde miejsce na ziemi ma swoje właściwości i trzeba o tym wiedzieć.

dla Maleństwa napisał Adam

Za górami za lasami – 24

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło rosło drzewo duże dorodne i mądre. Każdy, kto rozmyślał, obejmując je, dostawał prezent w postaci mądrej rady. Drzewo z biegiem lat dostrzegło, że niewielka ilość osób przychodzi drugi i kolejny raz. Oczywiście były miliony osób, które nigdy nie przyszły.

Drzewo zapytało, czy nie wszyscy potrzebują dobrych rad?

dla Ewy napisał Adam

Przyszło nowe – 37

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił… Na nowej wyspie wyrosły wszelkie rodzaje ziół. Osoby, które o tym wiedziały, przypływały na wyspę i zrywały to, co potrzebne.

Z czasem wyspa zyskała miano „wyspy zdrowia”. Każdy, kto przypływał na wyspę, słyszał też tajemniczy głos, który mówił, by brał z wyspy tylko tyle ziół, ile jest naprawdę potrzebnych.

Autor: Adam

Kiedyś dawno dawno temu – 61

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Nadzieję trzeba mieć, ale trzeba od razu zacząć działać.

Tylko co w tej chwili miałby konkretnie robić? Dziecko spało, było nakarmione.

Powiedział więc kilka ciepłych słów swojej żonie i położył się. Układał plan na następny dzień i na nadchodzący tydzień.

Następnego dnia ów ojciec obudził się wypoczęty i ze świadomością, że planować trzeba, ale też zawsze trzeba zostawić jakiś margines na rzeczy nieprzewidziane.

Autor: Adam

Kiedyś dawno dawno temu – 60

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Czuł się zrealizowany, ale rozsądek podpowiadał, że przygoda dopiero się zaczyna. Radość i spokój dobrze wpływały jednak na plany najbliższych dni. Wielkich atrakcji nie będzie, bardziej radość dnia codziennego i oczekiwanie na kolejne etapy rozwoju w życiu dziecka.

dla Taty Maleństwa napisał Adam