Rozlewiska rzeki lśniły – 2

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się, a także drzewa. Siedzące na nich ptaki, chyba nie mogły zasnąć. Kręciły się i świergotały. Plusk wody jakby je ożywiał. Lśniły też wystające z rzeki kamienie. Błyszczały, bo były omywane wodą. Zapach skoszonej trawy unosił się w powietrzu.

Autor: Adam

Wilk przymrużył oczy – 27

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo szła akurat z kilkoma rybami złowionymi przez swojego dziadka. Wilk obserwował dziewczynkę, ale ta szła pewnym krokiem, by zanieść ryby w odpowiednie miejsce. Wilk oczywiście wyczuł woń ryb, ale nie był pewien, czy lubi jeść ryby. Wąchał więc dalej, a dziewczynka zniknęła za drzewami.

Autor: Adam

Wilk przymrużył oczy – 23

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo rewir był z zasady groźny. Groźny, ale obfitujący w doskonałe zioła do domowej apteki. Dziewczynka wiedziała, że gdy będzie zbierała zioła, to ma uważać na wilki. Wilki pilnowały, by nie wszystkie zioła zostały wyrwane i gdy ktoś brał tylko na własne potrzeby, to nie atakowały.

Autor: Adam

Wilk przymrużył oczy – 19

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo zaszła zbyt daleko w las. Dziewczynka w wielkim uniesieniu obserwowała i czuła las. To powodowało. że coraz bardziej się nim zachwycała. Wilk zauważył ten zachwyt i zrezygnował z pogoni, by nie naruszać porządku lasu.

Autor: Adam

Czerwony samochód – 35

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i zbliżał się do wsi. Na jego platformie leżały ziemniaki, jabłka i nawet narzędzia. Kierowca samochodu zaopatrzeniowego cieszył się, że dostarczy mieszkańcom wsi tego, czego potrzebują do życia, zbudowania domów, pielęgnacji ogrodów oraz wykonania prac remontowych.

Autor: Adam

Wilk przymrużył oczy – 15

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo szła akurat skądś dokądś. W pierwszym momencie instynkt wilka kazał mu jak najszybciej dobiec do dziewczynki. Chwilę później jednak instynkt został wyciszony. Prawdopodobnie dziewczynka miała w sobie jakąś dobrą moc.

Autor: Adam

Wilk przymrużył oczy – 12

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo rewir ten wydawał się wilkowi nienaruszalny. Choć prawdę jednak mówiąc, sam wilk wiedział, że tak zwana nienaruszalność była umowna. Przykładowo, wiewiórki znajdowały swoje orzechy blisko śpiącego wilka. Dzięciołowi, który nad wilkiem bił dziobem w drzewo, nawet nie przyszło do głowy, by bać się stworzenia na czterech łapach.

Autor: Adam

Czerwony samochód – 32

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i w jego kabinie pracował kierowca odpowiedzialny za przewóz paliw daleko w góry. Samochód był cysterną. Jego widoczna czerwona kabina oraz hałas silnika obwieszczały mieszkańcom wysoko położonej osady, że transport jest już blisko.

Autor: Adam

Wilk przymrużył oczy – 9

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo przejście przez ciemny las mogło być zarówno urzekające, jak i ryzykowne.

Życie przynosi nam wiele możliwości wyboru. Kierowanie się logiką wydaje się rozsądne, lecz może nieco nudne. Rzucanie się na żywioł byłoby jak wędrówka po omacku, jak przejście przez ciemny pokój bez świecy lub spacerowanie po ciemnym lesie bez latarki.

Ludzie przeważnie jednak wypośrodkowują, doznając w życiu ciekawych przygód i emocji.

dla Eli napisał Adam

Czerwony samochód – 29

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i kolejne miejscowości. Kierowca auta zjeździł już cały świat, ale najbardziej lubił kręte, górskie polskie drogi. Czuł się tutaj pewnie. Był przecież u siebie. Jego auto i on sam znani byli na wszystkich stacjach w regionie.

Mimo to kierowca był zadowolony również wtedy, gdy otrzymywał zlecenie na długą zagraniczną trasę.

Autor: Adam