Wesołe światełka – 16

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również osoby pracujące w sklepach. Duża liczba klientów, życzenia, mnóstwo kupowanych prezentów. Rodzinne wyprawy i zakupy. Myśli wszystkich były skierowane na coś miłego.

Autor: Adam

Wesołe światełka – 14

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również zwierzęta ustawione w zagródce, w środku miasta. Radośnie podchodziły do osób, które wyciągały dłoń. Było zimno, więc ze zwierzęcych mordek leciała para.

Autor: Adam

Wesołe światełka – 12

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwali go również mieszkańcy bloku. Hałas i gwar dało się słyszeć w całym budynku. Zapachy dobiegały z każdego mieszkania. Czuło się dobrą atmosferę.

Autor: Adam

Wesołe światełka – 10

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również dzieci. Dzieci uczyły się od dorosłych, więc także maluchy czuły coś wzniosłego. Światełka migały, a myśli krążyły po dobrych orbitach. Niektórzy zastanawiali się, czy następne święta też będą tak dobre.

Autor: Adam

Duży stół wystawiono – 50

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który przyszedł w połowie kolacji. Była to pani, która była powszechnie znaną w miasteczku dobrą krawcową. Obrus, który leżał na stole był zrobiony na szydełku. Starsza pani zaczęła oczywiście przy kolacji opowiadać o życiu i o obrusach.

Dzieci zauważyły, że w środku obrus jest ciemniejszy, a na zewnątrz jaśniejszy. Najpierw starsza pani oznajmiła, że ten oto obrus jest podarunkiem jej rodziny dla rodziców owych maluchów. Ów obrus był niegdyś mały i był zrobiony przez przez mamę pani krawcowej. Później pani krawcowa dorobiła po okręgu – też na szydełku – kilka rzędów, w wyniku tego obrus stał się większy i jaśniejszy na obwodzie.

dla Taty Maleństwa napisał Adam

Wesołe światełka – 8

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również dzieci. Czekały na prezenty i słodkie rzeczy. Niecierpliwie patrzyły przez okna, by zobaczyć Mikołaja. Gdy już zrobiło się ciemno, ich uwaga skupiła się na przygotowaniach w domu. Młodzież ubierała choinki i zawieszała światełka. Dziadkowie czekali na przyjazd dzieci.

Autor: Adam

Droga początkowo łatwa – 31

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, przychodziła radość pomieszana ze zmęczeniem. Droga górska to mentalne połączenie zachwytu, rozmyślania – refleksji i myślenia nad trasą. Wszystko to raczej jest dobre, ale też dobrze utrzymywać jest to stosownie do sytuacji. Zachwyt na przykład podczas groźnej sytuacji jest niedopuszczalny, bo podczas drogi trzeba być uważnym i przewidującym.

Autor: Adam

Wesołe światełka – 6

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwali go również Mikołaje. Osobnicy ubrani na czerwono i w czapkach byli widoczni na każdym kroku. Mieli duże worki ze sobą, po to, by ich zawartość rozdać w prezencie.

Autor: Adam