Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło małego skrzata w czerwonym kubraczku i kapeluszu. Bawiło się z nim długą godzinę, a może krócej – bo niemowlaki nie mają poczucia czasu takiego jak dorośli. Z zabawy wyrwały go dopiero ręce opiekunki i przeniosły do wanienki z przygotowaną kąpielą. Protesty ani głośny płacz niczego nie wskórały… Opiekunka nie widzi skrzatów i nie uwierzyłaby mu, gdyby nawet niemowlak potrafił jej o nich opowiedzieć.
Autor: Ewa Majewska