Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot docierał do okien od wczesnego poranka i trwał niemal przez cały dzień. Każdy inny dźwięk przez tak długi czas byłby męczący. Dźwięki przyrody jednak nie przeszkadzały, a w dodatku były kojące.
Autor: Adam