Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot docierał nawet przez zamknięte okna. Ptaki wylatywały z gniazd na krótkie loty, po czym wracały w schronienie drzew. Była jesień, a na drzewach owoce, głównie jabłka. Sporo pięknych jabłek było naddziobanych przez ptaki. Jabłka były smaczne i lubiane przez ptaki. Część jabłek spadła na ziemię. Ptaki zatem w przerwie lotu chodziły po trawie, zjadając stopniowo jabłka wraz z pestkami. Oczywiście słodkie jabłka były zbierane też przez przejeżdżających rowerzystów. Zastępowały wodę i dawały energię. Przy tym były smaczne. Gdy rowerzysta podniósł jabłko i pojechał dalej, wtedy ptaki powracały do konsumpcji. Ptasi krzyk narastał, gdy do jednego jabłka podbiegały trzy a nawet cztery ptaki.
Autor: Adam