Droga początkowo łatwa – 15

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, a wcześniej było trudno, a może nawet niebezpiecznie – człowiek zaczyna rozumieć pewne rzeczy inaczej. Wyobrażenie o sobie samym jest tylko wyobrażeniem. W chwilach trudnych i niebezpiecznych człowiek może podjąć inne działania, niżby się spodziewał.

Autor: Adam

Droga początkowo łatwa – 14

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, rosło poczucie własnej wartości. Rosła również ciekawość – co dalej? Dokąd chcę zawędrować? Co jeszcze chcę osiągnąć? Czasami, gdy szczyt był rozległy i jeszcze niezagospodarowany, przychodziła myśl, by wybudować na nim schronisko i zarabiać, oferując usługi kolejnym wędrowcom, którzy tu kiedyś przybędą. Na pewno ucieszą się, gdy po zdobyciu szczytu będą mogli się umyć i zostaną poczęstowani kubkiem gorącej, aromatycznej herbaty.

Autor: Ewa Damentka

Droga początkowo łatwa – 13

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, była radość ogromna. Na stromych odcinkach drogi było trudno, to fakt, ale wtedy właśnie wędrowiec pokonywał największe trudności w sobie. Była to wędrówka do wewnątrz siebie. Samotna. Wędrówka z samym sobą. Wsłuchiwanie się w siebie. Poznawanie swoich możliwości. Początkowo wędrowiec miał wątpliwości, czy dotrze do szczytu. Miał świadomość swego pogmatwania, lecz czym więcej drogi miał za sobą, tym bardziej jego wiara wzrastała, że da radę, że pokona własne słabości. A gdy dotarł na szczyt, odkrył kolejną prawdę o sobie i poczuł radość z poznawania siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Droga początkowo łatwa – 12

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, przychodziła refleksja – „Po co ten cały trud? Przecież można czas spędzać inaczej. Co ludzi pcha w górę? Czy najważniejszy jest szczyt, czy może rozsądne przygotowanie do wyprawy”?

Autor: Adam

Zmęczony mężczyzna – 33

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że jest na wakacjach ze swoją rodziną. Szli przepiękną plażą. On, żona i dwoje dzieci. Dziewczynka i chłopiec. Stopy ogrzewał ciepły piasek i masował je. Słońce rozpromieniało ich twarze, szczęśliwe, odprężone. A delikatny wiatr od morza muskał ich. Szli, nie odzywając się do siebie, ale mimo to byli ze sobą. Ich spojrzenia i radość bycia razem były wyraźnie widoczne.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Droga początkowo łatwa – 11

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, można było na kamieniu wyryć swoje imię, nazwisko i datę, żeby inni zdobywcy wiedzieli, że wędrowiec już tam był przed nimi. A przy okazji, niby przypadkiem, można było zrzucić z góry inne kamienie – z wcześniejszymi napisami.

Wiele osób zostawia swe oznaczenia na kamieniach na szczycie góry, nie zważając na to, że idąc pod górę, mijali wiele kamieni z wyrytymi nazwiskami i datami. Zastanawiali się nawet, po co ktoś miałby zostawiać kamienie w dolinie lub na zboczu góry. Teraz już wiedzą, ale zawsze można udawać, że kamienie poprzedników zostały strącone przez wiatr.

Pytanie – po co strącać te kamienie? Dla świadomości, że przez tylko przez chwilę pozostaną na samej górze, bo potem strąci je kolejny wędrowiec? Może warto zgodzić się na współdzielenie zwycięstwa? Zwłaszcza, jeśli zdobywamy szczyt olbrzymiej góry, który wcześniej, a może nawet dużo wcześniej, został zdobyty przez kogoś innego?

Autor: Ewa Damentka

Wzruszona Babcia Jaga – 47

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się chłopcom idącym skrajem drogi. Nie widzieli się dwa lata, od kiedy poszli w świat, szukać szczęścia. Właśnie wracali. Uśmiechnięci i radośni, dobrze ubrani, w butach na nogach i kapeluszach słomkowych na głowach. Wszyscy sąsiedzi patrzyli na zacnych kawalerów, a Babcię Jagę rozpierała duma.

Autor: Darek$