Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło poczucie szczęścia. Powoli i stopniowo – w miarę i proporcjonalnie do codziennego zasilania go wdzięcznością, miłością i pokojem.
Autor: Ewa Majewska
ćwiczenia literackie
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło poczucie szczęścia. Powoli i stopniowo – w miarę i proporcjonalnie do codziennego zasilania go wdzięcznością, miłością i pokojem.
Autor: Ewa Majewska
Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu również ludzkie marzenia. Wystarczy przypomnieć sobie twarze rodziny i przyjaciół, i pomyśleć o tym, co mogłoby ich ucieszyć…
Mikołaj mówi, że wtedy spływa na niego nowe natchnienie…
Potem warto pomyśleć o bliższych i dalszych znajomych, sąsiadach, ludziach mijanych na ulicy i widzianych z okien autobusu czy tramwaju… O prezentach, które chcieliby mieć ludzie na całym świecie…
Mikołaj odczytuje takie myśli, potem szykuje prezenty i stara się dogodzić, dotrzeć do każdego, do kogo się da… Przeciska się przez zasieki, gruzowiska, mury żelbetonowe. Mówi czasem, że gdyby więcej ludzi wierzyło w niego, to mógłby być jeszcze bardziej skuteczny…
Autor: Ewa Damentka
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło zboże. Gdy przyszedł odpowiedni czas, zboże zostało skoszone i zebrane. Jesienią i zimą powstawał z niego czarny chleb. Zimą na kromkach tego chleba gościł biały ser i miód. Do popijania było gorące kakao w kubku ze słoneczkiem.
Autor: Adam
Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił, by góry stały się lepiej widoczne, a woda w morzach i jeziorach bardziej odbijała promienie słoneczne.
Wszystko stało się bardziej ostre, jak dobre zdjęcie i piękniejsze, jak dobrze przyprawiona potrawa.
Autor: Adam
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło, dymiło i wrzało. Syczało, buchało, chlapało, aż narosło, wykipiało i zalało.
Autor: Justyna Czekała
Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu krasnoludy. Właśnie – mały Jasio nie lubił zdrobnień i na krasnoludki mówił krasnoludy. Jasio szybko chciał być duży. Obserwował dorosłych i chciał robić rzeczy należące tylko do dorosłych. Ponadto wiedział, że z Mikołajem do końca nie wiadomo, czy istnieje, a powszechne wchodzenie z prezentami przez komin wydawało się malcowi nieprawdopodobne.
Aby jednak sprowadzić Jasia do świata dziecięcego, rodzice zorganizowali zabawę w Mikołaja, któremu w szykowaniu prezentów pomagały dzieci, w tym także Jaś.
Autor: Adam
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło coś, co można nazwać enklawą. Piękny zapach przyrody, jeziora z szuwarami i pałkami wodnymi. Krążące nad enklawą ptaki szukające pożywienia. Był to obszar, który trzeba było odkryć. Gdy ktoś się tam już dostał, czekały go piękne widoki, które można było uwiecznić na zdjęciach.
Autor: Adam
Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił, tak jak po gwałtownej burzy zmienia się powietrze w mieście i wtedy dopiero – już po fakcie – każdy jego mieszkaniec odczuwa ulgę i stwierdza, że tej zmiany potrzebował.
Autor: Justyna Czekała
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło poczucie zagubienia. Miało potargane futerko i za długą opadająca na oczy sierść. Ujrzał je przechodzący obok fryzjer. Wyciągnął z torby nożyczki, pogłaskał i delikatnie uregulował opadającą na oczy – zbyt długą grzywę. Poczucie zagubienia przejrzało na oczy, uśmiechnęło się i przestało już rosnąć!
Autor: Ewa Majewska
Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu w tym zadaniu nawet mrówki. Nie wiadomo, skąd wzięły się na stole i w ogóle w pomieszczeniu. Mikołajowi wydawało się, że nawet te małe żyjątka w jakimś stopniu mu pomagają.
dla Taty Maleństwa napisał Adam