Ptasie trele – 4

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot, tupot małych stóp, furkot skrzydeł, zapach maciejki, widok łąki pełnej czerwonych maków, albo żółtego łubinu po sam horyzont, szemrzący potok górski, smak herbaty w górskim schronisku, kominek u przyjaciół, zabawa z dzieckiem, pogłaskanie kota, kurz i pył we włosach po długiej wędrówce … – to wszystko i wiele innych wciąż czeka na zauważenie… dotknięcie i smakowanie… a bardzo niewiele kosztuje!

Autor: Ewa Majewska

Przyszło nowe – 41

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił. Wielkie betonowe blokowiska zniknęły – zamiast nich powstały osady z gliny, piasku oraz utylizowanych odpadów, wykorzystując darmową i pełną zasobów energię wiatru, słońca i Ziemi.

Mieszkańcy nowo zorganizowanych przestrzeni czuli się w nich lepiej. Byli zdrowsi i dużo spokojniejsi. O co innego też starali się i zupełnie innych dóbr potrzebowali.

Autor: Ewa Majewska

Mała śnieżynka – 50

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Spadały na ziemię. Okrywały ją coraz grubszą warstwą śniegu. Były radością dla narciarzy. Ośnieżone stoki, to raj dla nich. Były ferie, więc dziadek z babcią i wnukiem pojechali w góry na narty. Cieszyli się ogromnie. Dziadek i babcia byli wspaniałymi narciarzami, ale wnuk był jeszcze lepszym narciarzem niż oni. Był młody, szybko się uczył. Opanowywał coraz lepiej technikę jazdy, co ogromnie cieszyło dziadków. Byli mu wdzięczni, że wyzwala w nich niesamowitą energię i że mogą się uczyć od niego.

dla Maleństwa napisała Danuta Majorkiewicz

Ptasie trele – 2

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot, gwary, chichot dzieci – zabawa. Tupot biegania i okrzyki radości. Takie rodzinne zabawowe popołudnie.

Autor: Adam

Przyszło nowe – 40

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił… Właściwe elementy rzeczywistości nareszcie zetknęły się odpowiednimi brzegami, kliknęły i pojawił się pełen obraz. Wszystko, co pozornie nie miało związku ani znaczenia, nagle nabrało sensu.

Autor: Justyna Czekała

Ptasie trele – 1

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot przerywał raz za razem niezmąconą niczym ciszę i marazm. Aż ją ostatecznie przerwał, wprowadzając ruch i hałas i ŻYCIE, tak że znów chciało się latać!

Autor: Ewa Majewska

Mała śnieżynka – 49

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Jedna z nich spadła na Twój policzek. Trochę połaskotała i rozpuściła się zaraz, jakby zapraszając do wspólnej zabawy. Prawda, że pięknie wygląda świat, kiedy robi się biało od spadających śnieżynek?

dla Maleństwa napisała Ewa Majewska

Za górami za lasami – 28

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło wolne miasto. Jego niegdyś wysokie kamienne mury obronne zastąpił kwitnący żywopłot, a koryto zaopatrującej miasto rzeki zostało udrożnione po latach utrudnionego przepływu. Mieszkańcy miasta codziennie błogosławili słońce, ciesząc oczy kwiatami i kosztując licznych owoców, jakie w cieple dojrzewały dla nich bez wysiłku. Każdego dnia wychodzili za mury, by pokłonić się otaczającym je górom. Spokój, pokora i ufność roztaczały się po okolicy jak kręgi na wodzie, aż za siódmy las i siódmą dolinę. Skoro miasto napełniło już całą okolicę błogą harmonią, nadszedł właściwy moment, aby wypromieniowana dobra energia wróciła do niego ze zwielokrotnioną mocą.

Autor: Justyna Czekała

Przyszło nowe – 39

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił, owocował. Jest jesień. Świeże jabłka, gruszki, a także warzywa. Powyższe gotujemy i wkładamy do słoików. Gromadzimy i układamy do późniejszego spożycia. Pojawiają się dobre myśli o dostatku. Wiara, że dobrze uda się przeżyć zimowe miesiące.

Autor: Adam