Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim podopiecznym, którzy właśnie przystępowali do działania. Trzy grupy wyszły z wielkiej sali, by wykonać przydzielone im zadania.
Osoby bez przydziału zostały, by medytować pod przewodnictwem Babci Jagi. Wyobrażali sobie, że światło przenika ich szkołę, jej uczniów, nauczycieli, mieszkańców i gości oraz sprawę, nad którą właśnie pracują.
Borówka dołączyła do nich razem z Kokoryczką. Obydwie miały spokojne twarze, mimo że ich świat znajdował się w wielkim niebezpieczeństwie. Starannie pielęgnowały spokój i dobre myśli, bo wiedziały, że panika tylko pogorszy sytuację. W trakcie medytacji obydwie wyglądały, jakby lśniły wewnętrznym blaskiem.
Nagle zniknęły, jakby rozwiały się w powietrzu…
– Zrobione – odezwał się Głos – teraz wszystko w rękach Ziemian. Zobaczymy, czy wykorzystają daną im szansę.
Medytujący rozluźnili się, a Babcia Jaga łagodnie wyprowadziła ich z transu. Wkrótce do sali weszli członkowie trzech grup zadaniowych. Mieli spokojne twarze.
– Zrobiliśmy to, co było możliwe – powiedział Merlin
– My również – potwierdziła Jenczy
– My też – Jagoda zameldowała w imieniu trzeciej grupy.
– Dziękuję wam wszystkim. Odpocznijcie, a później zajmiemy się naszymi codziennymi, szkolnymi sprawami – skomentowała Babcia Jaga.
– A co z Ziemią, Borówką i Kokoryczką? – zapytał zaniepokojony Merlinek*
– Na pewno dostaniemy wkrótce jakieś wiadomości – pocieszyła go Jęczydusza.
– A Borówka? – Merlinek* nie dawał za wygraną.
– Pewnie znowu kiedyś nas odwiedzi, a teraz pozdrawia was serdecznie – odpowiedziała Kokoryczka, która nagle pojawiła się z pokoju.
Rozejrzała się po zebranych i ze wzruszeniem wyszeptała:
– Dziękuję, bardzo dziękuję.
Autor: Archiwista SC