Czerwony samochód – 3

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i dotąd mu się to nie znudziło. Samochód uwielbia jeździć. Uwielbia też, gdy ludzie go zauważają, więc cieszy się ze swojego czerwonego koloru. Teraz jeszcze bardziej cieszy się, bo jego właściciele wzięli długi urlop i planują dwumiesięczną podróż po Afryce. Samochód już był tam z nimi i wie, że dobrze prezentuje się na tle pustynnych piasków… A co więcej, że wiele kilometrów jest tam do przejechania… I do bycia podziwianym… No cóż, każdy ma jakieś słabości, więc czemu nie miałby ich mieć piękny czerwony samochód, który dobrze i wiernie służy swoim właścicielom?

Autor: Ewa Damentka

Poranek obudził się – 52

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył pełzającego na czworakach maluszka. W pokoju na stoliku leżał stos gazet. Maluszek dotarł do stolika. Usiadł i ściągnął ze stolika gazetę. Rozłożył ją, trzymając przed sobą, tak jakby czytał. A tata szczęśliwy i zadowolony robił maluszkowi zdjęcia. Gdy maluszek był już dorosłym mężczyzną, skończył dziennikarstwo i został dziennikarzem. Wtedy ojciec pokazał mu zdjęcia, a Poranek nie mógł się nadziwić, że w tak wczesnym dzieciństwie, wybierają sobie ludzie zawód, nie wiedząc o tym.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czerwony samochód – 2

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i górskie serpentyny. To auto było zabytkiem, więc jeździło tylko latem i w ładną pogodę. Gdy pokropił deszcz, właściciel auta wycierał je irchą do sucha. Wtedy zastanawiał się, czy samochodzikowi jest miło, gdy jest wycierany.

Autor: Adam

Stary archiwista – 38

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył rodzinę przy świątecznym stole. Była Wielkanoc. Rodzina celebrowała dar, jakim jest jajko. Dzieci pytały o porządek świata w aspekcie życia i symboliki jajka. Rodzice odpowiadali, zaspokajając ciekawość dzieci.

Autor: Adam

Czerwony samochód – 1

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i coraz bardziej pokrywał się kurzem i jasnym pyłem. W pewnej chwili jedna z opon przedziurawiła się i tor jazdy nagle zmienił kierunek. Samochód, stopniowo zwalniając, dotoczył się na kamieniste pobocze. Szykowała się operacja zmiany koła…

Autor: Ewa Majewska

Poranek obudził się – 51

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i… zaobserwował duży wiatr za oknem. Drzewa się wyginały, a ptaki szybko wracały do miejsca schronienia. Zaczął padać deszcz. Pojawiła się pierwsza wiosenna burza. Po pewnym czasie zaciemnienia wyszło słońce, pojawiła się tęcza, a ludzie wyszli spacer.

Autor: Adam

Raczkujące niemowlę – 28

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło swojego misia, który leżał na plecach, a jego pluszowe łapki sterczały w górę, zachęcając, by je chwycić. Uśmiech pojawił się na twarzy niemowlęcia, które zaczęło się przesuwać w kierunku swojego pluszaka.

Autor: Anna-Maria

Kustosz z zainteresowaniem – 34

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajdował się jakiś bardzo skomplikowany model do złożenia. Każda z części opakowana była w papier. Szukał instrukcji, ale nie mógł nigdzie jej znaleźć. Wyłożył ostrożnie na stół wszystkie elementy, próbując dociec, co to ma być i jak tego czegoś użyć?

Chyba ogłosi konkurs w swoim zespole na rozszyfrowanie tej zagadki i w ten sposób problem rozwiąże się SAM…

Autor: Ewa Majewska

Raczkujące niemowlę – 27

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło małego skrzata w czerwonym kubraczku i kapeluszu. Bawiło się z nim długą godzinę, a może krócej – bo niemowlaki nie mają poczucia czasu takiego jak dorośli. Z zabawy wyrwały go dopiero ręce opiekunki i przeniosły do wanienki z przygotowaną kąpielą. Protesty ani głośny płacz niczego nie wskórały… Opiekunka nie widzi skrzatów i nie uwierzyłaby mu, gdyby nawet niemowlak potrafił jej o nich opowiedzieć.

Autor: Ewa Majewska

Poranek obudził się – 50

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i uśmiechnął się do siebie i słoneczka, które właśnie pomachało do niego z błękitnego nieba jednym z wesołych promyków. Wiedział, że każdy dzień to dla niego niespodzianka i zapowiedź czegoś niewyobrażalne niesamowitego.

dla Maleństwa napisała Mama