Raczkujące niemowlę – 31

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło wielkiego złotego smoka, który siedział na dywanie i przyglądał mu się ciekawie. Obok, z rozdziawioną buzią, siedział starszy brat niemowlęcia. Jeszcze nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Przed chwilą smok wyszedł z czytanej przez chłopca książki. Usadowił się wygodnie na dywanie i rozglądał dookoła. Najbardziej był zainteresowany niemowlęciem – zbliżył do niego swoją wielką głowę i obydwoje zaczęli się sobie przyglądać – z olbrzymią uwagą i rosnącą sympatią. „Wrócę po Ciebie, po Was obu, tylko trochę podrośnij” – mruknął smok i z powrotem wszedł do książki. Starszy brat zamknął ją i ściskał mocno, jakby bał się, że coś nowego z niej wyskoczy – „po was obu” – brzęczało mu w głowie. A tymczasem niemowlę rozkosznie westchnęło, wygodnie ułożyło się na łóżku rodziców i… zasnęło bardzo głęboko. Uśmiechało się cały czas, jakby brało udział w bardzo miłej przygodzie.

Autor: Jagódka

Czerwony samochód – 7

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i omijał dziury w jezdni. Musiał przez to lawirować. Stąd dojazd do wsi przeciągał się w czasie. Na ludzi jadących tym samochodem czekała już rodzina przed domem. Widać i czuć było podekscytowanie wśród oczekujących. Pojawienie się samochodu nie było częstym zjawiskiem w tym zakątku świata

Autor: Anna-Maria

Kustosz z zainteresowaniem – 35

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku było potargane i zmięte przez długą podróż SZCZĘŚCIE – małe, białe i puchate. Uśmiechnęło się szeroko i wskoczyło pod rękę kustosza, żeby go pogłaskał i przygarnął… Jechało tu już przecież przez pół świata!

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 6

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i wciąż od wielu lat przemierzał trudno dostępne górskie drogi łączące oddalone o wiele kilometrów wioski. Wędrujący i znużeni drogą ludzie z wielką radością i ulgą witali go za każdym razem, kiedy tylko ujrzeli go z daleka. Machali wtedy energicznie rękami. Tak na wszelki wypadek. Nie chcieli zostać przez niego niezauważeni. Czerwony samochód na ich szlaku zawsze był nieocenioną ulgą w trudzie ich codziennego życia.

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 5

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i stawiał czoło wszelkim warunkom pogodowym. Jak wiadomo, latem mamy upał, a zimą chłód i śnieg. Auto było wyposażone we wszystko, co trzeba, by jechać bezpiecznie i komfortowo, więc jego właściciel wykonywał z radością dużo nowych przebiegów.

Autor: Adam

Poranek obudził się – 53

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i ogromnie się ucieszył z prezentu dla świata, jakim jesteś Ty… Taka doskonała i niedoskonała jednocześnie. Zagubiona i pewna. Pełna złości i łagodności… I tak jesteś cudownym prezentem dla świata – odkryj to w końcu i zaakceptuj.

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 4

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i ledwo co – w ostatniej chwili zdążył go sfotografować przypadkowo znajdujący się przy drodze mężczyzna. Samochód był rzadkością w tych stronach, wyjątkowo atrakcyjnie prezentował się on na tle purpurowych skał odbijających się w świetle zachodzącego słońca. Tym bardziej warto było mieć aparat w pogotowiu, aby nie przegapić takiej okazji!

Autor: Ewa Majewska

Raczkujące niemowlę – 29

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło porozrzucane klocki. Były to te same klocki, którymi niedawno się bawiło. Dziecko z radością i uśmiechem powtórnie zaczęło je układać. Co prawda, budowla była abstrakcją, ale radość na buzi dziecka trwała cały czas.

Autor: Adam