Rozlewiska rzeki lśniły – 22

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się spóźnionych nieco kajakarzy. Ich kąpiel nie była zaplanowana, wynikła raczej ze zbyt szybkiego zwrotu akcji toczącej się w kajaku i niezrozumienia się załogi. Jej efektem była wywrotka, wodowanie, zmoczenie wszystkiego do suchej nitki i strata elektronicznych nośników pamięci i komunikacji ze światem. Za chwilę będą łapać „stopa”. Jeśli ich spotkacie, zabierzcie do bazy i pożyczcie telefon…

Autor: Ewa Majewska

Rozlewiska rzeki lśniły – 21

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się słoni. Całe stado korzystało z kojącego chłodu rzeki, ciepłego powietrza i srebrnego blasku księżyca, który dodawał tej scenie trochę tajemniczości. Srebrem barwione kontury zwierząt poruszały się dostojnie. Czasem małe słoniątko podskoczyło, trzymając trąbę do góry, żeby złapać trochę srebrnej poświaty…

Całą scenę obserwował brodaty badacz, który ukrył się w krzakach, żeby nie płoszyć zwierząt. Zmęczony upałem też chętnie skorzystałby z uroków rzeki, jej chłodu i światła księżyca, ale nie chciał wyjść z kryjówki. To było jedno z ostatnich stad żyjących na wolności. Postanowił zrobić trochę zdjęć. Umościł się wygodnie, otworzył aparat i zaczął fotografować słonie, ładnie kadrując ich sylwetki i rzekę spowitą srebrną poświatą.

Autor: Ewa Damentka

Wilk przymrużył oczy – 36

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo nie lubił, gdy ktoś kręcił się wokół wilczej nory, w której wilczyca opiekowała się małymi wilczkami.

I cóż taka mała dziewczynka robi sama w lesie? Może się zagubiła? Stanąwszy za krzewem jałowca postanowił ją obserwować. Dziewczynka chodziła po lesie i zbierała jagody. Była tak zajęta zbieraniem, że nie zauważyła ani wilka, ani chłopca zbierającego grzyby.

Wilk zaniepokoił się jeszcze bardziej, lecz chłopiec podszedł spokojnie do dziewczynki. Spojrzeli na siebie. Wilk spostrzegł w ich oczach znajomy mu błysk. Przypomniał sobie, co czuł, gdy po raz pierwszy zobaczył wilczycę.

Chłopiec i dziewczynka zaczęli ze sobą rozmawiać. Rozmowa toczyła się wartko. Byli radośni. W koszyczkach przybywało grzybów i jagód. Zajęci sobą oddalili się od wilczej nory. Gdy wyszli z lasu, dziewczynka zaprosiła chłopca do swego domu.

Wraz z mamą i babcią narobili pierogów z jagodami. Jedli je zapatrzeni w siebie. Odtąd chłopiec odwiedzał dziewczynkę codziennie. Razem dorastali. Ożenił się z nią. I żyli długo i szczęśliwie, ciesząc się z dzieci i wnuków.

dla Eli napisała Danuta Majorkiewicz