Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się, by podziwiać góry i wdychać świeże powietrze. Po zejściu z gór jest nagroda – można bowiem zjeść smażonego pstrąga podanego z cytryną.
Autor: Adam
ćwiczenia literackie
Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się, by podziwiać góry i wdychać świeże powietrze. Po zejściu z gór jest nagroda – można bowiem zjeść smażonego pstrąga podanego z cytryną.
Autor: Adam
Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich mały Okruszek Światła, ruchliwy, skoczny Blik, który przeskakiwał z osoby na osobę. Czasem ozdabiał drzewo, chodnik, kubraczek…, a częściej wybierał ręce i twarze przechodniów. Nie wiadomo, skąd się wziął. Był wesoły i to udzielało się ludziom. Może dlatego tak tłoczno było w tej okolicy, niezależnie od pory roku i dnia. Ludzie pchali się tłumnie, a Blikowi bardzo się to podobało
Autor: Ewa Damentka
Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się do cyrku… Podziwiały artystów, ale nie spodobała im się tresura zwierząt, więc prosto z cyrku udały się na sawannę, gdzie mogły podziwiać zwierzęta żyjące na wolności.
Autor: Ewa Damentka
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapisane były przeróżnymi opowieściami. Opowieściami o dziewczynce radosnej i wesołej, żywiołowej. Lubiącej chodzić po drzewach i płotach. Pewnego letniego słonecznego dnia mama zawołała ją na obiad. Chcąc skrócić sobie drogę, mała przechodziła przez płot. Lecz niefortunnie zaczepiła majteczkami o sztachetę i zawisła na niej. Zaczęła wołać mamę, aby ją ratowała, bo majteczki trzeszczały i mogła spaść. Lecz mama nie zdążyła dobiec… i dziewczynka spadła. Z tej przygody morał taki: do celu powoli i z rozwagą…
Autor: Danuta Majorkiewicz
Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się na wykopki.
Autor: Adam
Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich para bardzo spragniona kawy. Para szukała miłej kafejki z dobrą kawą. Gdy weszli już do odpowiedniej sali, usiedli. Postanowili do kawy domówić jeszcze sernik. To był dobry pomysł, bo jedno pasowało do drugiego.
Autor: Adam
Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się na Alaskę. Zaskoczyła je tylko pogoda, jaka była tam o tej porze roku.
Silne mrozy i krótki dzień nie spodobał się Wakacjom. „Nie może tak być!!!! Kiedy my tu jesteśmy ma być śnieg, a temperatura ma być dodatnia – co najmniej 20 stopni Celsjusza!!!!”
Autor: Anna-Maria
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapisane były w różnych językach. Treści też były różne, spisywane przez długie wieki. Do muzeum, w którym leżała księga, zawitał dziadek z wnuczkiem. Wnuk od razu zapytał, czy musi znać wszystkie języki świata, aby skończyć szkołę i kiedyś pójść na studia.
Autor: Adam
Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się w zaświaty, bo jeszcze nigdy tam nie były. Wróciły bardzo zrażone do tamtejszego klimatu, bo zupełnie im nie odpowiadał.
Autor: Złota Rybka
Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich… rozwiązanie. Szło sobie wolniutko, rozglądając się uważnie i wypatrując osób, którym mogłoby się przydać.
Wynalazcom podsuwało pomysły, pokazywało wizję przedmiotów, które dopiero miały powstać. Ciężarnym kobietom przynosiło ulgę i ułatwiało poród. Ludziom w kłopotach podsuwało nowe pomysły i dawało nadzieję. Wokół samotnych robiło tłok, żeby poczuli bliskość ludzi – przynajmniej na pewien czas.
Teraz szło i samo było ciekawe, jakie rozwiązanie przyjdzie mu do głowy i komu tym razem pomoże…
Autor: Ewa Damentka