Wzruszona Babcia Jaga – 1

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się zachowaniu ryb w akwarium. Kiedyś usłyszała, że zwierzęta większość czasu spędzają na szukaniu pożywienia. „To prawda” – pomyślała.

Każdy gatunek ryb zachowywał się trochę inaczej. Są ryby pływające dostojnie, a inne się ganiają. Obserwując kolejne, miała wrażenie, jakby jeden gatunek był zainteresowany drugim. Kobieta, nasyciwszy się obserwacjami, uzmysłowiła sobie, że tak naprawdę, to ryby najwięcej czasu spędzają na pływaniu.

dla Ewy napisał Adam

Księżyc wyszedł zza chmur – 51

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach… To taki film w telewizji. Można go wyłączyć lub oglądać. Gdy wyłączymy, to dalsza część filmu może przebiegać w naszej wyobraźni. Możemy uformować coś swojego, niepowtarzalnego. Gdy nie wyłączymy TV, to jesteśmy po prostu odbiorcą. Zauważyłem, że dla odprężenia się wybór drugiego rozwiązania jest lepszy.

dla Mamy Maleństwa napisał Adam

W dolinie – 45

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku na fotelu siedział chłopiec i czytał komiks. Nie mógł zasnąć, bo następnego dnia w szkole miał dwie klasówki.

Wydawało mu się, że nie jest dostatecznie przygotowany. Wtem wyobraził sobie, że jest już następny dzień. Że klasówki już się odbyły, a on wolny czas spędza na rowerze. Gdy sobie tak pomyślał, głęboko zasnął.

Autor: Adam

Kropelka wody błyszczała – 27

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę wizjonera. Zapatrzył się na kropelkę, na jej doskonały kształt, błonkę, która trzymała ją w kulistej formie, i miniaturową tęczę, jaką w niej zobaczył. Roztopiony w tym przeżyciu, utorował sobie drogę do kolejnego pomysłu, który parę dni później uformował się w jego głowie. Pomysł na dobry biznes, który teraz przynosi duże dochody wizjonerowi, jego rodzinie oraz współpracownikom.

dla Darka napisała Ewa Damentka

W dolinie – 44

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, mężczyzna zaciskał pięści stawiając opór temu, co się z nim działo. Jego ciało przechodziło metamorfozę: skóra zmieniała kolor na sino-czarny, zaostrzały się rysy, kości zdawały się mocniej wystające – potem już tylko jedna chwila i wyskakiwał jednym susem z okna na poddaszu i gnał do lasu. Gdy wracał przed świtem miasteczko jeszcze spało, a on nic nie pamiętał.

Autor: Ewa Majewska

Kropelka wody błyszczała – 25

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę drugiej kropelki, która była na sąsiednim listku. Sama czuła się trochę samotna i zapragnęła towarzystwa. Poruszając w sobie cząsteczki i atomy, wprawiła się w ruch, który spowodował, że znalazła się na krawędzi listka i łagodnie spłynęła na sąsiedni listek. Tym sposobem połączyła się z drugą kropelką i zaczęły tworzyć jedną całość.

Autor: Anna-Maria

Kropelka wody błyszczała – 24

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę smoka wawelskiego, który po zjedzeniu siarki czuł ogromne pragnienie. Jak wiemy z legendy, wypił niemal całą Wisłę, ale wciąż jeszcze chciało mu się pić… Dopiero ta kropelka wody zdołała ugasić jego pragnienie. Jest to wersja legendy nigdzie jeszcze nie publikowanej. Ty, Czytelniku, jesteś jednym z pierwszych, który ją poznał właśnie teraz…

Autor: Ewa Majewska

W dolinie – 43

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, najstarszy i najbardziej siwy staruszek oprawiał w skórę powierzone jego opiece najważniejsze księgozbiory całego miasteczka. A że do innych najbliższych miasteczek było bardzo daleko, a do tego droga wiodła przez ośnieżone i wysokie góry, przez które nawet kurier nie docierał – tym bardziej jego praca zyskiwała powszechne uznanie i szacunek.

Autor: Ewa Majewska