Wzruszona Babcia Jaga – 6

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim marzeniom, które unosiły się wokół niej, wykonując swój wieczorny taniec. Były lekkie i kolorowe. Wyraźnie widziała je wszystkie… Dziś pierwszy raz zauważyła, że większość miała etykietki „Zrealizowane”. Wzruszenie aż zatykało, gdy zobaczyła, jak wiele marzeń udało się urzeczywistnić. Wyrównała oddech, uśmiechnęła się i chwilę zastanowiła się, co jest dla niej ważne, co jeszcze chce osiągnąć…. Zamknęła oczy, wyobrażając sobie, jak w jej sercu formują się i dorastają kolejne marzenia. Po chwili, delikatnie trzepocząc skrzydełkami, wyfrunęły z jej serca i dołączyły do tańca pozostałych marzeń. „Skoro tyle już zrealizowałam, to pora uwierzyć, że wszystko jest możliwe” – pomyślała i tanecznym krokiem, otulona marzeniami, ruszyła w stronę swojej pracowni. Gdy szła, marzenia jedno po drugim odfruwały w przestworza. Przy niej została tylko delikatna poświata, przypominająca jej, że wszystko jest możliwe.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 48

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, przy lampie naftowej siedziała mała dziewczynka i wpatrywała się w migocące gwiazdy. Czekała, aż któraś z nich spadnie, wtedy spełni się jej życzenie. Teraz najważniejszym z nich było to, żeby jej mama znów była zdrowa.

Autor: Ewa Majewska

Wzruszona Babcia Jaga – 5

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się dzieciom, które chciała zjeść Baba Jaga. Były takie śliczne. Pewnie byłyby smaczne i chrupiące… Prawie z żalem otworzyła drzwi do klatki i wypuściła je na wolność.

Do klatki włożyła parę dorodnych królików… A obok chrapiącej Baby Jagi postawiła piwo, do którego wcześniej dodała napój zapomnienia. Podobnie jak do dwóch pozostałych butelek, które Baba Jaga zdążyła już wypić.

Babcia Jaga cicho wyprowadziła dzieci z chatki na Kurzej Nóżce i poprowadziła je leśną ścieżką do Krainy Ludzi. Tam, w lesie, szukali ich zrozpaczeni rodzice.

Gdy oglądała powitanie stęsknionej rodziny przestała mieć wyrzuty sumienia. Baba Jaga była jej przyjaciółką, ale jednak nie powinna jeść ludzi…

Babcia Jaga pomachała na pożegnanie dzieciom i dmuchnęła w ich stronę trochę pyłku zapomnienia… Niech nie wracają, bo nie wiadomo, czy następnym razem uda się je uratować…

Czując w żołądku lekkie ssanie, uznała, że warto wrócić do Baby Jagi i pomóc jej w przygotowaniu potrawki z królika…

Autor: Merlinek

Kropelka wody błyszczała – 30

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę jaszczurki. Jaszczurka podeszła do listka i zaczęła obserwować kropelkę. Zbadała ją też długim językiem i wreszcie połknęła. Jej brzuch się wypełnił, a to wystarczyło, by poszła dalej. Szybko przebiegła drogę, by skryć się pod jakimś kwiatem. On też miał liście, więc gdy jaszczurka będzie znowu spragniona, to do wodopoju będzie miała blisko.

Autor: Adam

Wzruszona Babcia Jaga – 4

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się padającemu deszczowi. Trwało to trochę, a deszcz się nasilał. Krople mocno dudniły o parapet. Pobliska rzeka nagle urosła. Płynęła wartko. Deszcz wypełniał także ziemię doniczek balkonowych. Wszelka zwierzyna gdzieś się schowała. Tylko jeden kot wyglądał przez okno, wypatrując słońca.

Autor: Adam

W dolinie – 47

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku przebywał projektant, który miał przebudować to pomieszczenie. Mierzył, oglądał, zapisywał. W ciągu trzech następnych dni stworzył projekt przebudowy. „Trzeba jeszcze załatwić sprawy kredytowe, by szybko taką budowę przeprowadzić” – pomyślał – „Teraz idę spać, a rano zajmę się tym, co opracowałem w nocy”.

Autor: Adam

Wzruszona Babcia Jaga – 3

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się szkolnej spiżarni. Została zapełniona nie wiadomo kiedy i nie wiadomo przez kogo… Wzięła do ręki słoiczek z maślakami w maśle. Rozmarzyła się i przypomniała sobie delicje przygotowywane kiedyś przez Borówkę. „Nikt już nie robi takich specjałów” – pomyślała. „To zrobiła Borówka” – podpowiedział Głos. „Chyba żartujesz, przecież dawno temu zmarła” – zaprotestowała Babcia Jaga. „Zobaczysz ją jeszcze nie raz. Nasz czas nie jest stabilny, zdarzają się skoki i zapętlenia. Pamiętasz, jak trafiła do nas Kokoryczka? Pierwszy raz zjawiła się jako młoda dziewczyna. Potem przyszła starsza o kilkadziesiąt lat, a dla nas upłynął tylko miesiąc”. „Ależ Głosie” – zaprotestowała Babcia Jaga – „to tylko różnice w upływie czasu. Gdyby Borówka się teraz zjawiła to…”. „Nie martw się” – przerwał jej rozbawiony Głos – „nie przyjdzie z zaświatów, tylko z przeszłości. Taka zwyczajna podróż w czasie. Zresztą, już tu jest. Czeka w twoim gabinecie”.

Autor: Archiwista SC

Kropelka wody błyszczała – 29

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę bardzo smutnego człowieka. Tak bardzo smutnego, że uczynił z tego ideologię i motto swojego życia. Nawet kiedy próbował się uśmiechnąć, kąciki jego ust same ściągały się w grymasie smutku. Był więc jednym wielkim smutkiem. Ten smutek zobaczył błyszcząca kropelkę, a ta w jednej chwili, zupełnie niespodziewanie przywołała mu miłe wspomnienia i nadzieję.

Autor: Ewa Majewska

W dolinie – 46

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, ktoś bardzo pracowicie szykował ostatnie paczki z odzieżą do wysłania z porannym transportem pomocy dla uchodźców, mimo że od jakiegoś czasu coraz gorsze konotacje wiązały się z samym już słowem „uchodźcy”…

Autor: Ewa Majewska