Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się bawiącym się prawnukom. To już kolejne pokolenie dzieci jej dzieci. Dużą radością jest obserwacja dzieci, jak się bawią i dorastają.
Autor: Adam
ćwiczenia literackie
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się bawiącym się prawnukom. To już kolejne pokolenie dzieci jej dzieci. Dużą radością jest obserwacja dzieci, jak się bawią i dorastają.
Autor: Adam
Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.
Bardzo często, zwłaszcza rano, na ławce siadały ptaki. Można było wtedy odnieść wrażenie, że ptaki właśnie się naradzają.
Koło południa jest już więcej starszych spacerowiczów, którzy zajmują ławkę. Rozmawiają, czytają, odpoczywają…
Wieczorem, gdy jest już ciemno, ławka odpoczywa. Pada na nią deszcz lub wieje przez nią wiatr.
Tylko mrówki są obok ławki zawsze.
Autor: Adam
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim palcom u rąk, które mimo wykrzywiającego je reumatyzmu, wciąż potrafiły zagrać jej ulubione utwory na pianinie…
Autor: Ewa Majewska
Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę tęczy, która zaczęła się przyglądać w tej kropelce i w jej siostrach. Tęcza była zachwycona – już nie była jedna, jedyna, osamotniona… Było jej wiele – całe mnóstwo – w każdej kropelce widziała swoje lustrzane odbicie.
Autor: Ewa Damentka
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się Borówce. Wiele słów cisnęło się jej na usta i wiele pytań, więc milczała, chcąc zyskać na czasie i ułożyć jakoś te myśli i pytania. Borówka przerwała przedłużającą się ciszę, mówiąc:
– Odwiedziłam już Ciotkę z Kanapy.
Babcia Jaga spojrzała pytająco.
– Ciotka wyjaśniła mi, że dwa lata temu byliście na moim pogrzebie. Nie martw się, wiem, że kiedyś umrę, podobnie jak pozostali.
– Och… – zaczęła Babcia Jaga, nie wiedząc, jak skończyć.
Przyglądały się sobie w długim milczeniu. Wreszcie Jaga odezwała się:
– Borówko, czy mogę cię uściskać?
Padły sobie w ramiona. Po dłuższej chwili Babcia Jaga wyszeptała:
– Bardzo mi ciebie brakowało. Bardzo…
– Ja też tęsknię za wami, kiedy jestem gdzie indziej – odpowiedziała Borówka – cieszę się, że tu jestem, z tobą.
Popatrzyła na Babcię Jagę i zapytała:
– Jesteś głodna? Może coś teraz zjemy? Chodźmy do kuchni.
– Och…, z wielką chęcią – zgodziła się Babcia, myśląc z nadzieją o słoiku z maślakami, który przed chwilą znalazła w spiżarni.
Autor: Archiwista SC
Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.
Bardzo często pod wierzbę przychodziły dzieci, by oglądać mrówki. Mrowisko było duże, a mrówek cała masa. Siedząc na ławce, też można było obserwować mrowisko. Zawsze coś się w nim działo. Mrówki chodziły w uporządkowanym szyku i określonym kierunku. Gdy jakieś dziecko podeszło bardzo blisko, mrówki badały małe buciki swoimi sposobami. Dorośli obserwujący mrowisko zastanawiali się, w jaki sposób mrówki zachowują porządek i tak doskonałą logistykę.
Autor: Adam
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się kręconej rzece. Rzeka ta kręciła się mocno.
„Dlaczego moja rzeka ma tyle zakoli, a inne płyną niemal w linii prostej?”
Fakt ten nie przeszkadzał jednak zupełnie kaczkom. Czy to lato, czy zima muszą mieć one kontakt z wodą. Zakola natomiast są dobre do ukrycia się.
Autor: Adam
Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę innych kropelek na innych listkach. Świeciło słońce, więc światło odbijało się na całych roślinach. Była to chyba poranna rosa.
Autor: Adam
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim włosom. Dała się namówić na wizytę u fryzjera. Teraz w lustrze podziwiała jego pracę – delikatny blond zastąpił siwiznę i z lustra patrzyła na nią kobieta dużo młodsza niż w rzeczywistości.
Autor: Ewa Damentka
W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku siedziała zupełnie zwykła czarodziejka i wysyłała kolejną codzienną porcję MIŁOŚCI w najbardziej poranione miejsca na Ziemi.
Autor: Ewa Majewska