Zmęczony mężczyzna – 23

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że fotel, w którym siedział, zamienił się w wygodne łóżko, a jakaś kobieca postać przykryła go kołdrą i pogłaskała po głowie. Przelotnie się zdziwił, bo był kawalerem i mieszkał sam… Spał…, spał…, spał…, długo spał… Obudził się rano we własnym łóżku. Telewizor był wyłączony, a za oknem świergotały ptaki.

Autor: Ewa Damentka

Zmęczony mężczyzna – 22

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że na jego biurku stoi wazonik. Okrąglutki, pękaty. Podszedł do niego krasnoludek i nalał wody. A wazonik uśmiechnął się. Był szczęśliwy, bo w tym momencie miał już przeczucie, jakie kwiaty będą w nim stały. Krasnoludek pobiegł na pobliską łąkę, nazbierał kwiatów i włożył je do wazonika. W tym momencie mężczyzna obudził się. Spojrzał na wazonik i zrobiło mu się bardzo miło.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 65

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki. Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o cudach tego świata, i jego niewyobrażalnym bogactwie… Bogactwie uczuć, kolorów, zapachów, smaków i wszystkiego, czego mogą doświadczyć, stając się czującymi ludźmi. Babcia znała te smaki, smakowała je przez całe życie. Eliksir życia, przez innych tak bardzo poszukiwany, był w niej. Ona już dawno odkryła jego sekret i źródło.

dla Maleństwa napisała Mama

Zmęczony mężczyzna – 21

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że latał nad ziemią, zataczając kręgi nad polami i skałami gór. Miał szerokie, mocne skrzydła, takie jakie mają drapieżne ptaki. Znał dobrze tę okolicę, zgrabnie wykorzystywał prądy powietrzne i siłę wiatru. Leciał, niemal nie machając skrzydłami, nie marnując żadnym zbędnym ruchem nawet odrobiny energii. Wszystko miał przemyślane, zaplanowane, ułożone. Był wielkim, dostojnym, wolnym, dumnym i dzikim ptakiem.

Autor: Ewa Majewska

Wzruszona Babcia Jaga – 38

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się nauczycielom swojej Szkoły Czarowania, gdy słuchali, jak Borówka mówiła im, że jej świat potrzebuje pomocy. Jasne dla niej było, że byli gotowi pomóc. Słuchając Borówkowej opowieści Babcia Jaga uznała, że pomoc jest rzeczywiście potrzebna.

Głos przyglądał się ekranom, sprawdzając, co dzieje się w świecie Borówki i Kokoryczki. Po chwili zawiadomił Ratowników. Oni widocznie szybko przekazali wiadomość innym służbom niebiańskim, bo całe zastępy świetlistych postaci spływały na Ziemię, rozświetlając mrok, który otulał i przenikał tę planetę.

– A co my możemy zrobić? – rzeczowo zapytał Merlin, spoglądając surowo na Młodego Adepta, który podglądał przez okno.

– Najpierw wpuśćmy całą młodzież. I tak podsłuchują… – zaproponował Głos.

Złota Rybka otworzyła drzwi. Do pokoju wpadła grupka speszonych uczniów. Merlin otworzył okno. Przeszedł przez nie Młody Adept, który następnie pomógł wejść Jagódce i Jęczyduszce.

Przejęty Merlinek* popatrzył z nadzieją na Złotą Rybkę i zapytał:

– Co możemy zrobić?

Ta pytająco popatrzyła na Babcię Jagę, która uśmiechnęła się łagodnie i odpowiedziała:

– Przede wszystkim musimy wyciszyć i uspokoić nasze umysły. To zajmie nam chwilę. Zdenerwowani nikomu nie pomożemy.

– Potem – wtrącił Głos – zbierzemy od wszystkich pomysły. Następnie zanalizujemy je i te najlepsze oraz możliwe do wykonania zrealizujemy.

– Proponuję, żebyśmy rozdzielili się na kilka grup. Łatwiej będzie wtedy wymyślać rozwiązania. Będziemy się wzajemnie inspirować. A praca w małych grupkach powinna przebiegać sprawnie – zaproponowała Kokoryczka.

– Zanim rozdzielimy się na zespoły, to pamiętajmy, że na pewno się uda – dopowiedziała Borówka.

– Borówka ma rację – potwierdziła Babcia Jaga – jasny umysł i wiara, a właściwie pewność, że się uda, ułatwiają działania i często owocują pełnym sukcesem.

Autor: Archiwista SC

Gromadka dzieci – 64

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o burzy z piorunami. Babcia wyjaśniła dzieciom, że w domu dobrze słucha się opowieści, nawet trudnych i również wtedy, gdy na zewnątrz jest deszcz czy zawierucha.

Babcia opowiedziała o swojej podróży w wysokie góry. Gdy znalazła się na szlaku, było przez chwilę bardzo pięknie, ale później przyszła burza. Burza w górach jest bardzo groźna i wydawało się, że trwa wiecznie. Pomimo piękna gór, babcia wtedy marzyła, aby być w domu.

Dzieci słuchały z uwagą i z otwartymi buziami, bo lubiły słuchać, gdy babcia opowiadała.

Autor: Adam