Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr i oświetlone przez światła samochodów. Wyglądały zadziwiająco… To był pierwszy w tym roku opad śniegu. Najpierw ulice, chodniki i drzewa były „czyste”, w chwilę później świeży śnieg leżał już wszędzie. Jeżeli ktoś nie patrzył przez okno od wieczora do rana, to mógł odnieść wrażenie, że obudził się w innym świecie.
Autor: Adam