Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, wszystko wydawało się możliwe. „To dopiero początek mojej drogi” – pomyślał wędrowiec, pozdrawiając gestem cały świat.
dla Adama napisał Patisonek